Media

Niepełnosprawni w TVP

Zmagań polskich paraolimpijczyków Telewizja Polska nie pokaże „na żywo”. Do Londynu jedzie tylko jeden dziennikarz i operator
AFP
Telewizja Polska nie ma miejsca i środków na relacje „live" z paraolimpiady w Londynie
Im bliżej igrzysk paraolimpijskich, tym mocniej widać, że zapowiadane przez premiera Donalda Tuska wsparcie dla tzw. wykluczonych to fikcja. Zamiast pomocy i promocji ludzi, którzy dzielnie stawili czoła chorobie i własnym ułomnościom, spotykają ich kolejne przykrości.
W poniedziałek „Rz" informowała, że państwowy przewoźnik PLL LOT odmówił przewiezienia paraolimpijczykom niezbędnych dla ich funkcjonowania wózków inwalidzkich i sportowych. Tę sprawę udało się załatwić, ale nie dzięki interwencji ze strony urzędników. Ta poszła w zupełnie inną stronę. Jak powiedzieli „Rz" nasi informatorzy z PLL LOT, w poniedziałek z osobami z kierownictwa tej spółki miał się skontaktować minister Sławomir Nowak (PO). Dlaczego? - Wypytywał, jak to się stało, że taka informacja wyciekła do "Rzepy" - mówi nasz informator.
Resort, któremu podlega LOT jako państwowa spółka, nie zrobił nic, by w tej sprawie pomóc paraolimpijczykom. Państwo wyręczył prywatny przedsiębiorca. - Zgłosiła się do nas firma spedycyjna Hartwig, która zaoferowała, że za darmo przewiezie sprzęt paraolimpijczyków - mówi „Rz" Robert Szaj, wiceprezes Komitetu Paraolimpijskiego. Ale to nie koniec wykluczania niepełnosprawnych sportowców przez państwowe instytucje. Jak dowiedziała się „Rz", Telewizja Polska nie pokaże transmisji na żywo ze zmagań polskich paraolimpijczyków. Takie przeprowadzą telewizje publiczne innych krajów, których reprezentanci będą walczyć w Londynie. - Tak jak to było w latach minionych, również i w tym roku nie będzie transmisji zawodów paraolimpijskich. Koncentrujemy się na stronie społecznej imprezy - informują pracownicy Centrum Informacji TVP. - Chcemy pokazać igrzyska paraolimpijskie przede wszystkim przez pryzmat wrażeń, odczuć i refleksji polskich sportowców. Dlatego też ekipa TVP będzie towarzyszyła występom naszych reprezentantów - dodano. Ale jak mówią sami paraolimpijczycy w rozmowie z "Rz", to nieprawdziwa informacja. Bo choć faktycznie TVP nie pokazywała zmagań niepełnosprawnych sportowców w Pekinie, to jednak relacjonowała igrzyska w Atenach. A członkowie Komitetu Paraolimpijskiego dodają, że w tym kontekście ważne jest też pytanie o misyjność telewizji. - Gdy na igrzyskach w Pekinie grała swój mecz Natalia Partyka, dostałem telefon „oglądam mecz, pięknie walczy". Zapytałem „polska telewizja pokazuje?" I usłyszałem „polska nie, włoska publiczna" - opowiada „Rz Longin Komołowski, prezes Komitetu Paraolimpijskiego. TVP przekonuje, że dostrzega wagę sportu osób niepełnosprawnych i stara się „poświęcać temu jak najwięcej uwagi". Ale jak dowiedziała się „Rz", do Londynu TVP wyśle tylko jednego dziennikarza i operatora. Zamiast transmisji zawodów paraolimpijskich TVP pokaże na Jedynce specjalne Kroniki. - Będą emitowane w możliwie najlepszym czasie antenowym (około Teleexpressu i serwisu sportowego po głównym wydaniu Wiadomości)- zapewnia biuro prasowe TVP. Publiczna telewizja deklaruje też, że przygotuje specjalny reportaż o wyjeździe paraolimpijczyków do Londynu. Ale to wciąż nie tłumaczy, dlaczego ich mecze i zawody nie będą pokazane na żywo. - Kiedyś podczas jednego ze spotkań z przedstawicielami TVP dotyczącego w ogóle pokazywania niepełnosprawnych w telewizji, usłyszałem prywatnie takie zdanie: „wiesz, niepełnosprawni są mało estetyczni, trudno ich ciekawie pokazać". Może i w tym przypadku jest to powód? - zastanawia się Robert Szaj.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL