Świat

Jak nawrócić kowboja

archiwum prywatne
Łukasz Skurczyński, były członek Rady Kościoła Armia Zbawienia w Polsce
Dziś mija 100 lat od śmierci Williama Bootha, współzałożyciela i pierwszego generała Armii Zbawienia. Jak powstał ten ruch?
Łukasz Skurczyński: Pastor William Booth chciał ożywić metodyzm, bo to z tego nurtu protestantyzmu wywodzi się Armia Zbawienia. Wyszedł z Ewangelią do ludzi, zazwyczaj bardzo biednych, pochodzących z nizin społecznych. Chciał zrobić coś praktycznego, stąd mottem ruchu jest „zupa, mydło, zbawienie" (soup, soap, salvation). Skąd wzięła się nazwa „Armia"?
To wiąże się z początkami tej organizacji. W biednych dzielnicach Londynu było niebezpiecznie, a mundur budził szacunek i chronił przed przemocą. Poza tym na początku wolontariuszami zostawali najczęściej byli alkoholicy i bezdomni. Potrzebowali prostych reguł działania, hierarchii, organizacji opartej na posłuszeństwie, a pastor Booth i jego żona zdawali sobie sprawę, że najlepszą instytucją, której strukturę można skopiować, jest wojsko. Armia Zbawienia ma więc nie tylko mundury, są też stopnie wojskowe, flaga, sztandary i godło. A żołnierze salutują w specyficzny sposób, palcem wskazującym uniesionym do góry, co interpretuje się jako odwołanie do Boga. Armia kojarzy się z organizacją charytatywną. W rzeczywistości jest Kościołem? Jest Kościołem, który – być może – padł ofiarą własnych sukcesów w działalności charytatywnej. W szeregach Armii Zbawienia jest 25 tys. oficerów i milion żołnierzy. Salwacjoniści (od ang. salvation – zbawienie) są przekonani, że działalność charytatywna, choć ma całkiem ziemski wymiar, jest wyrazem posłuszeństwa wobec Jezusa Chrystusa. Co wyróżnia tę wspólnotę? Członkowie nie praktykują sakramentów w znanym nam sensie. Sakramentem dla nich jest całe życie. I tak na przykład życie jest chlebem, który dzielą z Chrystusem. Salwacjoniści nie znają zatem komunii świętej w postaci przyjmowanego chleba. Etyka też jest odmienna od innych wyznań chrześcijańskich? Stawiają sobie bardzo wysokie wymagania moralne. Nie piją alkoholu, nie palą papierosów. Współżycie może mieć miejsce jedynie w małżeństwie. Co ciekawe, to organizacja bardzo sfeminizowana. Znane są sceny z westernów, kiedy salwacjonistki nawracają kowbojów. Dziś generałem jest kobieta, a Kościół w przeciwieństwie do prawdziwego wojska ma tylko jednego generała. —rozmawiał Rafał Mierzejewski
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL