fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Publicystyka

Inny Kaczyński

archiwum prywatne
Prezes PiS zrozumiał, iż wyborcy oczekują od niego większej skuteczności. Dlatego z pozycji ideologicznej przesunął się w kierunku pragmatyki - uważa publicysta
Jarosław Kaczyński na poniedziałkowej konferencji prasowej zaproponował rozmowy okrągłego stołu poświęcone in vitro. Wygląda na to, że w tej sprawie prezes Prawa i Sprawiedliwości postawę ideologiczną zastąpił pragmatyczną. I ma szanse na tym zyskać.
Ustawową regulacją kwestii bioetycznych oraz zapłodnienia pozaustrojowego na poważnie nie zajął się jeszcze żaden rząd od 1989 roku. Łącznie z rządem Kaczyńskiego. W tej kadencji wszystko wskazywało na to, że obejrzymy powtórkę z rozrywki, czyli znowu wszyscy zgłoszą swoje pomysły i znowu utkną one w sejmowych komisjach.

Gotów do kompromisu

Aż tu nagle lider największej partii opozycyjnej wykazuje się niespodziewaną inicjatywą. W dodatku wykazuje na wstępie chęć uzyskania kompromisu, który będzie miał szansę na większość w Sejmie. Tego do tej pory nie mieliśmy. PiS twardo stał na stanowisku potępiającym zabiegi zapłodnienia pozaustrojowego i jednocześnie popierał tylko projekty, które całkowicie zakazywały in vitro.
Kaczyński dał do zrozumienia, że podtrzymuje swój całkowity sprzeciw wobec zapłodnienia „w szkle", ale gotów jest do kompromisu. „Można wziąć pomysły z naszych propozycji i propozycji ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina i uregulować te kwestie, które dziś nie podlegają żadnym zasadom. Wprawdzie byłoby to wyjście ułomne, ale trzeba skończyć z tym, co dzieje się dziś, z tą swobodą działania, która prowadzi do nadużyć" - mówił prezes PiS.

Polityka i religia

Jest to inicjatywa interesująca, którą trzeba rozpatrywać na dwóch poziomach, w tej kwestii nierozłącznych: politycznym i religijnym. Kaczyński chce skupiać katolicki elektorat wokół swojej partii i potrzebuje ku temu wyrazistych symboli. Jednak poprzednia kadencja pokazała, że przygotowanie projektu ustawy, która jest całkowicie lub prawie całkowicie zgodna z nauką Kościoła, to za mało, by osiągnąć jakiś sukces. Wydaje się, że Kaczyński zrozumiał, iż wyborcy oczekują od niego większej skuteczności. Stąd z pozycji ideologicznej przesunął się w kierunku pragmatyki.
Dodatkowo pojawia się tu wątek prawego skrzydła Platformy Obywatelskiej, z którym PiS chce rozmawiać. Bez wątpienia Kaczyński oczekuje, że tym samym jeszcze bardziej zwiększy autorytet Jarosława Gowina jako samodzielnego gracza, licząc na skłócenie go z Donaldem Tuskiem.

Cicha akceptacja

Jednak taka wolta Kaczyńskiego nie byłaby możliwa, gdyby nie czuł się bezpiecznie i nie był pewien, że atak ze strony Kościoła nie nastąpi. Wszak zaproszenie do rozmów Gowina oznacza paktowanie z projektem zezwalającym na in vitro. Co prawda pod restrykcyjnymi warunkami, ale jednak.
Czy to, że propozycja okrągłego stołu poświęconego in vitro pada następnego dnia po pielgrzymce Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę ma znaczenie? Czyżby Jarosław Kaczyński uzyskał od o. Tadeusza Rydzyka zapewnienie, że jego media nie będą takiej inicjatywy atakowały?
Warto też dodać, że katoliccy parlamentarzyści <\a> w sytuacji, gdy na uchwalenie idealnej z ich punktu widzenia ustawy nie ma szans <\a> mają prawo opowiadać się za rozwiązaniem, co prawda nie w stu procentach zgodnym z nauką Kościoła, ale jednak ograniczającym szkodliwość aktualnego stanu prawnego. Pisał o tym Jan Paweł II w encyklice „Evangelium vitae". Inicjatywa Kaczyńskiego mogłaby więc uzyskać, jeśli nie wsparcie, to cichą akceptację polskiego Kościoła.

W nowym świetle

Czas pokaże, czy ten dość niespodziewany ruch PiS okaże się skuteczny. Na pewno pokazuje on Jarosława Kaczyńskiego w nowym świetle. Jako polityka trochę bardziej elastycznego, umiejącego narazić swój wizerunek jedynego obrońcy wiary i polskości, by w zamian wygrać image polityka skutecznego.
Autor jest teologiem, współpracownikiem „Więzi"
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA