fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Praca

Inżynierowie na czele listy deficytowych zawodów

Fotorzepa, Marta Zubrzycka Marta Zubrzycka
Mimo wysokiego bezrobocia 37 proc. polskich firm narzeka na problemy z pozyskaniem odpowiednich ludzi
 
Polską listę dziesięciu najbardziej deficytowych zawodów otwierają w tym roku inżynierowie – wynika z najnowszych danych agencji zatrudnienia ManpowerGroup, która od wielu lat na świecie, a od pięciu także w Polsce pyta firmy o najtrudniejszych do znalezienia pracowników.
Inżynierowie, którzy poprzednio plasowali się u nas w pierwszej piątce deficytowych zawodów (w ubiegłym roku zajęli drugie miejsce), wyparli w tym roku wykwalifikowanych pracowników fizycznych. Ci przez cztery lata byli na czele polskiej listy i nadal są najbardziej deficytowym zawodem w skali świata i Europy.

Duże wymagania pracodawców

Nadal też, mimo kryzysu i wysokiego bezrobocia, spory jest odsetek pracodawców, którzy narzekają na niedobór talentów – w Polsce mówi o nim 37 proc. z 750 ankietowanych firm (to nieco lepiej niż przed rokiem, gdy na deficyt odpowiednich pracowników skarżyło się 40 proc. badanych), a na świecie 34 proc.
Skąd się bierze deficyt? – To niedopasowanie popytu i podaży, co ma źródła już w systemie edukacji – ocenia Paweł Lisowski, ekspert Experis Engineering, która w ramach agencji ManpowerGroup specjalizuje się w rekrutacji inżynierów.
Jak dodaje, problemem są czasem unikalne kompetencje, których oczekują pracodawcy, doświadczenie albo specjalne kwalifikacje i uprawnienia, których nie mają np. młodzi inżynierowie. Z kolei ich doświadczonym kolegom brakuje biegłej znajomości języków obcych, która bywa też problemem w młodym pokoleniu.
– Owszem, znają angielski, ale na poziomie zrozumienia manuali. Gorzej jest z prowadzeniem rozmów czy prezentacji w obcym języku – dodaje Lisowski.
Ten problem odczuwa np. potentat hutniczy ArcelorMittal Poland, który co roku rekrutuje absolwentów uczelni technicznych na staże. Jak przyznaje Sylwia Winiarek, rzecznik grupy, nie wszyscy kandydaci przechodzą testy z angielskiego, który jest w firmie językiem wewnętrznej komunikacji.

Nie tylko wiedza

W światowym badaniu (nie ma odrębnych danych dla Polski) co trzecia firma twierdzi, że powodem niedoboru talentów jest ogólny brak kandydatów, a kolejne 33 proc. jako barierę wymienia ich brak doświadczenia i umiejętności technicznych.
Eugenia Zbaraszczuk z firmy rekrutacyjnej Bank Danych o Inżynierach (BDI) ocenia, że problemem dla pracodawców jest brak kandydatów z uprawnieniami, których nie daje się zdobyć bez specjalistycznego doświadczenia. To dotyczy zarówno inżynierów, jak też wykwalifikowanych robotników fizycznych, np. spawaczy.
Łowcy głów i pracodawcy podkreślają, że dużą barierą w znalezieniu pracy bywają tzw. miękkie kompetencje. Według Pawła Lisowskiego inżynierom brakuje też często takich kompetencji jak współpraca w grupie czy komunikacja.
– Poszukujemy nie tylko inżynierów posiadających wiedzę techniczną czy odpowiednie uprawnienia, ale przede wszystkim osób potrafiących być liderami dla swoich zespołów, menedżerów umiejących budować pozytywne relacje z klientami, podwykonawcami i lokalną społecznością, chcących się rozwijać – podkreśla Agnieszka Lisicka, menedżer zespołu ds. rekrutacji i szkoleń w firmie Skanska. Jak dodaje, choć przybywa osób aplikujących na oferty firmy, to nadal trudno o kandydatów o takim profilu.
masz pytanie, wyślij e-mail do autorki

Poszukiwani i trudni do zdobycia

Według badań TNS OBOP firmy oceniają, że w 2013 roku będzie im brakować ponad 55 tys. inżynierów różnych specjalności. Firmy przewidują rozwój i rosnące zapotrzebowanie na wysoko wykwalifikowanych pracowników – za dwa lata będą ich potrzebowały już ponad 67 tys., natomiast za pięć lat ponad 76 tys. Najbardziej poszukiwani będą inżynierowie mechanicy. Firmy przewidują, że już za rok zabraknie ich ok. 12 tys. Za dwa lata niedobór osób z tą specjalizacją sięgnie 16,5 tys., zaś za pięć lat wyniesie nawet 18,5 tys. Według danych czołowego portalu rekrutacyjnego Pracuj.pl największy wybór ofert mają od lat przedstawiciele handlowi, którzy w tym roku znaleźli się w pierwszej piątce deficytowych zawodów w Polsce.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA