fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Marszałkowie wolą swoje koleje

Dotacje do kolejowych połączeń regionalnych
Rzeczpospolita
Coraz mniej tras obsługują Przewozy Regionalne. Zyskują lokalni przewoźnicy samorządowi
Siedem województw wciąż nie ogłosiło przetargu na obsługę tras kolejowych od grudnia 2012 r. Nie mają też podpisanych umów długoletnich.
Taka sytuacja jest w województwach: śląskim, dolnośląskim, lubuskim, łódzkim, wielkopolskim, małopolskim i zachodniopomorskim. Część nie zamierza przetargów organizować w ogóle, przekazując obsługę coraz większej liczby tras swoim przewoźnikom. W części z nich umowy podpisane z Przewozami Regionalnymi obowiązują do końca 2013 lub 2015 r.
Przetargu na obsługę połączeń nie zamierza też organizować Wielkopolska, która ma swoją spółkę Koleje Wielkopolskie. – Zwiększamy liczbę zadań dla naszego przewoźnika – mówi Wojciech Jankowiak, wicemarszałek województwa wielkopolskiego. – Koleje Wielkopolskie przejmą od grudnia obsługę kolejnych połączeń z Poznania do Zbąszynka i z Poznania do Kutna przez Konin. Pozostałe trasy powierzymy Przewozom Regionalnym – mówi marszałek Jankowiak.
Docelowo województwo chce podzielić rynek połączeń kolejowych po połowie pomiędzy obie spółki. Od grudnia 2013 r. Koleje Wielkopolskie mają obsługiwać jeszcze trasę z Poznania do Gniezna i Inowrocławia.
Coraz więcej zadań swojej spółce powierza też marszałek śląski. Niewykluczone, że od grudnia przejmie ona obsługę wszystkich połączeń na swoim terenie. – Wszystko wskazuje na to, że nie będziemy organizować przetargu na obsługę linii kolejowych w naszym regionie – mówi Adam Matusewicz, marszałek śląski, mimo że chętnych na obsługę tras jest trzech przewoźników.
Na razie Koleje Śląskie, które z początkiem czerwca przejęły od Przewozów Regionalnych obsługę połączenia z Katowic do Wisły, przygotowują się do kursowania od stycznia 2013 r. z Katowic do Tychów i z Bielska-Białej do Zwardonia.
Marszałkowie przekazują swoim spółkom obsługę najbardziej dochodowych tras, z których korzysta najwięcej podróżnych. To nie leży w interesie Przewozów Regionalnych, których samorządy także są współwłaścicielem. – Jestem zwolenniczką konkurencji i organizowania przetargów przez województwa – przekonuje Małgorzata Kuczewska-Łaska, prezes Przewozów Regionalnych.
Władze województwa zachodniopomorskiego odłożyły na dwa lata decyzję o powołaniu swojego przewoźnika. W ciągu trzech tygodni ma zostać ogłoszony przetarg na wykonywanie regionalnych połączeń kolejowych na lata 2013 – 2014.
– Uważnie obserwujemy to, co się dzieje w Przewozach Regionalnych. Przyglądamy się też samorządom, które powołują swoje spółki – mówi Olgierd Geblewicz, marszałek województwa zachodniopomorskiego.
– Chcielibyśmy, by Przewozy Regionalne wyszły na prostą, ale nie widzę determinacji wszystkich stron, by tak się stało. Jednocześnie pierwsze przykłady pokazują, że powołanie samorządowej spółki nie obniża kosztów – dodaje marszałek Geblewicz.
Najbliższy przetarg będzie obejmował również obsługę tras przy wykorzystaniu taboru należącego do samorządu. – Zakładamy, że spółka, która wygra, będzie płacić nam czynsz dzierżawny, a my będziemy dotować połączenia – wyjaśnia Geblewicz. – Mamy swój tabor i zamierzamy dalej inwestować, zarówno w zakup nowych jednostek, jak i modernizacje istniejących.
Przetarg na obsługę tras taborem należącym do samorządu ogłosiło też Podlasie. Jego wynik oprotestowała startująca w nim Arriva. Zdaniem niemieckiego przewoźnika z grupy DB, Przewozy Regionalne zaoferowały w nim rażąco niską cenę. – Nie byłby to dla nas kontrakt lukratywny, ale też nie musielibyśmy dokładać do jego realizacji – mówi prezes Przewozów Regionalnych.
Źródło: ekonomia24
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA