Automatyczne stanowiska kasowe stały się standardem w wielu sklepach. Dają poczucie niezależności i pozwalają szybciej zrobić zakupy. Badania zachowań konsumenckich pokazują jednak jeszcze inny efekt. Jak donosi Business Insider, okazuje się, że robiąc zakupy przy kasie samoobsługowej, klienci częściej przekraczają planowany budżet. Wynika to m.in. z mniejszej presji społecznej i braku kontaktu z pracownikiem sklepu.
Ekran jako narzędzie zwiększania sprzedaży
Do podobnych wniosków doszli ekonomiści behawioralni z Uniwersytetu w Tel Awiwie. Na wyniki ich badań również powołuje się Business Insider. Zdaniem ekonomistów samodzielne skanowanie produktów obniża psychologiczny opór przed wydawaniem pieniędzy. Uwaga klienta skupia się bowiem na obsłudze urządzenia zamiast na rosnącej kwocie rachunku.
Okazuje się, że interfejs kas samoobsługowych nie jest neutralny. Został on zaprojektowany w taki sposób, aby zachęcał do wyboru droższych wariantów lub dokładania kolejnych produktów. Klient koncentruje wzrok na ekranie, a przez to łatwiej ulega sugestiom systemu. Co ciekawe, średnia wartość koszyka przy takich kasach potrafi być nawet o jedną czwartą wyższa niż przy tradycyjnej obsłudze.
Choć sieci handlowe nadal inwestują w automatyzację, część sklepów ponownie zwiększa liczbę tradycyjnych stanowisk kasowych. Dotyczy to miejsc, gdzie klienci robią duże zakupy lub gdzie zdarzają się częste problemy techniczne w związku z obsługą kas. Dla detalistów największą zaletą samoobsługi wciąż jednak pozostaje wzrost wartości zakupów. Eksperci od zachowań konsumentów podkreślają, że technologia usuwa moment refleksji obecny przy kontakcie z drugą osobą. Choć klient szybciej wychodzi ze sklepu, rachunek często bywa wyższy, niż zakładano.