fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Banki

Unijne banki swobodnie oceniają ryzyko

Organy nadzoru i inwestorzy obawiają się, że niektóre europejskie instytucje sztucznie windują kluczowe wskaźniki świadczące o ich kondycji finansowej, co podkopuje zaufanie do systemu bankowego
Takie obawy narastają od ponad roku. Ostatnio przybrały na sile, ponieważ liczne banki zadeklarowały, że chcą podwyższyć swoje wskaźniki kapitałowe – czyli kluczowy miernik możliwości zaabsorbowania przyszłych strat – między innymi poprzez zmianę sposobu oceny ryzyka związanego z posiadanymi przez siebie aktywami. Hiszpańskie banki, w tym Banco Santander, ogłosiły plany podwyższenia wskaźników kapitałowych poprzez „optymalizację" oceny ryzyka.
Sprawą zajęły się liczne europejskie organy nadzoru finansowego. Do najbardziej agresywnych należy brytyjski Urząd Usług Finansowych (FSA), który ostatnio sprzeciwił się propozycjom niektórych banków, jeżeli chodzi o ocenę ich aktywów, twierdzą ludzie znający sprawę.
Jednak banki mają dużą swobodę,w kwestii oceny różnych aktywów. Jeżeli uznają, że część z nich jest obarczona niskim ryzykiem, obniża to mianownik współczynnika i w rezultacie podnosi wskaźnik kapitałowy banku. Coraz więcej analiz przeprowadzanych przez regulatorów, analityków i innych ekspertów wskazuje, że te praktyki są przeprowadzane w sposób niespójny w różnych bankach i krajach, co czyni je podatnymi na manipulację. Rośnie presja na ustandaryzowanie metod oceny ryzyka.
Jeżeli banki nie docenią ryzyka związanego z posiadanymi aktywami, ich ochrona na wypadek absorpcji strat w momencie kryzysu może się okazać żałośnie słaba.
– Poleganie na ocenie ryzyka przez same banki to jak poprosić twoje dziecko, by samo wystawiło sobie ocenę za pracę domową – powiedział James Ferguson, analityk w londyńskiej firmie Westhouse Securities. – Musimy mieć pewność, że w tych kalkulacjach wszystko jest w porządku, albo będziemy mieli kłopoty.
Obawy te przybierają obecnie na sile, ponieważ banki do końca czerwca muszą dostosować się do dyrektywy Europejskiego Urzędu Bankowego, który wymaga od nich podniesienia kapitału łącznie o 100 miliardów euro. W raporcie opublikowanym na początku tego roku EBA podał, że banki planują załatać około 16 proc. swoich dziur, przyjmując nowe modele oceny ryzyka.
Deutsche Bank miał w ubiegłym roku aktywa o wartości 2,16 biliona euro, ale te uznane za ryzykowne skurczyły się do 381 miliardów – co oznacza odsetek na poziomie 18 proc. Tymczasem Banco Bilbao Vizcaya Argentaria miał ok. 331 mld euro ryzykownych aktywów, podczas gdy cały jego portfel wynosił 598 mld – w tym przypadku wskaźnik wynosił 55 proc.
Różnica może po prostu odzwierciedlać różny poziom ryzyka w bankowych bilansach. Według tego założenia aktywa Deutsche Banku są generalnie znacznie bezpieczniejsze niż BBVA. Jednak niektórzy inwestorzy i przedstawiciele organów nadzoru zaczynają oceniać niski poziom oceny ryzyka jako sygnał alarmowy.
Ponieważ sceptycyzm inwestorów rośnie, niektóre banki zaczęły się wręcz chwalić wysokim odsetkiem ryzykownych aktywów. W prezentacji dla inwestorów na początku tego roku BBVA szczycił się swoim odsetkiem na poziomie 55 proc. – najwyższym wśród konkurentów.
(C) 2012 Dow Jones & Company, Inc. Wszelkie prawa zastrzeżone
Aby zaprenumerować „The Wall Street Journal": www.wsjeuropesubs.com
—David Enrich i Max Colchester
Źródło: ekonomia24
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA