fbTrack

Felietony

Kaczyzm ratuje Euro

Robert Mazurek
Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
Przyszłość naszych stadionów uratować może tylko zwycięstwo PiS. Choć będzie to przyszłość gorzka. Zresztą, wyobrażacie sobie państwo to zwycięstwo?
O szóstej rano dnia następnego do drzwi opozycji załomocze Macierewicz. Agent Tomek będzie wywlekał na bruk aktorki i piosenkarki. Nawrócone na kaczyzm posłanki Wróbel i Kempa wyłamią zamki artystom kabaretowym i dziennikarzynom z bożej łaski, a Mariusz Kamiński, nerwowo odpalając papierosa od papierosa, będzie dowodził ładowaniem na ciężarówki orkiestry Filharmonii Narodowej.
Tysiące internowanych gdzieś musimy pomieścić. Na miejsce izolacji znakomicie nadawałby się Stadion Narodowy. Zresztą z tymi wszystkimi stadionami po Euro i tak coś trzeba będzie zrobić. Gdzieniegdzie będzie na nich można oddawać się maskulinistycznym i patriarchalnym orgiom wzbudzającym nacjonalistyczne demony i organizować sabaty fanatyków piłki kopanej. Ale Warszawa już takie miejsce ma. Pani bufe..., przepraszam, prezydent, groszem sypnęła i Legia ma boisko, że ho, ho, ho, jak by to ujął też prezydent, ale z wąsem. A Stadion Narodowy? Na koncerty za duży, na mecze za drogi, a głupio byłoby tam tak od razu bazar robić. Więc obóz internowanych. Czasem nawet się zastanawiam, czy nie z myślą o tym został zbudowany. Ot, weźmy choćby takę lożę Abramowicza -  w sam raz cela dla Andrzeja Wajdy. Owszem, luksusy, ale to w końcu zdobywca Oscara. Aktorów prowincjonalnych umieściłoby się na płycie głównej. Z kolei w loży prezydenckiej można by przetrzymywać tych członków komitetu poparcia Bronisława Komorowskiego, którzy nie zdążyli przeskoczyć bramy Belwederu i poprosić o azyl. Pani Kora z pieskiem, aktor Karolak, te klimaty...
A później wedle rangi: artystka Czubaszek pod dachem, podobnie dziennikarze TVN, ale już filharmonia z Koszalina na bieżni, a lalkarze w przejściu do szatni. Na koronie znalazłyby się jeszcze miejsca dla Michała Kamińskiego i red. Wołka -  skoro tak lubią Pinocheta, to niech mają dobry widok. No i ks. Sowa z biskupem Pieronkiem w stadionowej kaplicy. Przetrzymywanie tych wszystkich ludzi będzie kosztowne, owszem, ale w końcu można nazwać to Europejskim Stadionem Kultury i jeszcze forsę z Brukseli zainkasować, nie? A jak, PiS da radę! Tylko czy kiedykolwiek wygra wybory? Stawka będzie niebagatelna. W końcu idzie o stadion. PS. Za inspirację dziękuję kolegom z wyjazdu na mecz do Lwowa.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL