fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo autorskie

Czy odszkodowanie za naruszenie praw autora do utworu jest zbyt rygorystyczne?

Osoba, której autorskie prawa majątkowe zostały naruszone, może żądać od naruszającego naprawienia szkody przez zapłatę dwukrotności, a w razie zawinionego naruszenia – trzykrotności wynagrodzenia należnego za zgodę na korzystanie z takiego utworu.
Fotorzepa, Seweryn Sołtys
Eksperci nie podzielają obaw prof. Ireny Lipowicz, że odszkodowania za naruszenie praw do utworów są zbyt rygorystyczne
Irena Lipowicz, rzecznik praw obywatelskich, wystąpiła do ministra kultury o przeanalizowanie i ewentualnie zmianę prawa autorskiego, które pozwala twórcy (właścicielowi majątkowych praw autorskich) żądać wielokrotności wynagrodzenia w razie naruszenia jego praw.

Czy to nie sankcja

Chodzi o art. 79 ust. 1 pkt 3 lit. b, który stanowi, że osoba, której autorskie prawa majątkowe zostały naruszone, może żądać od naruszającego (obok zaniechania naruszenia, usunięcia jego skutków) także naprawienia szkody przez zapłatę dwukrotności, a w razie zawinionego naruszenia – trzykrotności wynagrodzenia należnego za zgodę na korzystanie z takiego utworu.
Tej reguły dotychczas w zasadzie nie kwestionowano, przeciwnie, żądania podwójnej czy potrójnej wysokości wynagrodzenia pojawiają się w znacznej części procesów o naruszenie praw autorskich. W lutym tego roku np. warszawski Sąd Okręgowy wydał wyrok (zaoczny), który zakazał firmie Makroconcert rozpowszechniania widowiska „Notre Dame Histoire", inspirowanego francuskim oryginałem, i nakazał wypłacenie 2,6 mln zł odszkodowania – właśnie w potrójnej wysokości.
Zastrzeżenia rzecznika budzi zasada, że naprawienie szkody przekształca się w swoistą karę cywilną, co zresztą potwierdza praktyka sądów, również Sądu Najwyższego. Budzi ona wątpliwości zarówno na tle polskiej konstytucji i prawa cywilnego, jak i unijnej dyrektywy (2004/ 48/WE w sprawie egzekwowania praw własności intelektualnej). Akt ten wskazuje, że odszkodowanie powinno odpowiadać rzeczywistemu uszczerbkowi właściciela praw autorskich.
Co się tyczy polskiego prawa, to zasadą prawa cywilnego jest, że naprawienie szkody ma zapewnić kompensatę uszczerbku i nie dopuszcza do nieuzasadnionego wzbogacenia poszkodowanego.

Praktycy sceptyczni

Co o zastrzeżeniach rzecznika sądzą prawnicy zajmujący się prawami autorskimi?
– Przyjęcie zasady, że za naruszenie praw autorskich konieczna jest wyłącznie zapłata wynagrodzenia, bez jego wielokrotności, sprowadza się do tego, że jeśli złapią sprawcę na naruszeniu, musi zapłacić tylko to, co zapłaciłby, gdyby we właściwym czasie wystąpił o licencję – wskazuje adwokat Maciej Ślusarek. – Takie rozwiązanie stanowiłoby jedynie zachętę do niekupowania licencji. Zatem prócz możliwości żądania odszkodowania, tj. pokrycia utraconych korzyści, wydaje się konieczne utrzymanie funkcji represyjnych tych przepisów – wyjaśnia.
Podobnego zdania jest radca prawny Michał Błeszyński, który zwraca uwagę, że wątpliwości rzecznika są wynikiem błędnej redakcji art. 79 prawa autorskiego, sygnalizowanej już podczas prac parlamentarnych.
– Błędne jest bezpośrednie łączenie możliwości domagania się dwu- lub trzykrotności „stosownego wynagrodzenia" z kompensatą szkody. Powinno być to alternatywne roszczenie, obok odszkodowania. Regulacja dopuszczająca wielokrotne wynagrodzenie jest uzasadniona specyfiką naruszeń, a jej brak sprawiłby, że naruszający prawo autorskie nie będzie ponosił żadnego ryzyka, co mogłoby wręcz lawinowo zwiększyć liczbę tych naruszeń – tłumaczy.
Mec. Dominik Skoczek, dyrektor Departamentu Własności Intelektualnej i Mediów w Ministerstwie Kultury, powiedział „Rz", że resort także nie podziela obaw rzecznika. Oficjalne stanowisko będzie w przyszłym tygodniu.
Krzysztof Czyżewski adwokat zajmujący się prawem autorskim
Oderwanie odszkodowania od „rzeczywistej straty" jest dość powszechne w prawie autorskim w innych krajach, są tam konstrukcje odszkodowania ryczałtowego bądź „karze się" za zawinione naruszenie czyichś praw. Tak jest np. w USA, gdzie sąd może przyznać odszkodowanie od 750 dolarów do 30 tys. dolarów za każdy naruszony utwór, a w razie zawinienia – do 150 tys. dolarów. Warto natomiast rozważać, czy nie zwolnić z tak rygorystycznej odpowiedzialności tego, kto dopełnił formalności: zapłacił, zawarł umowę z profesjonalistą, ale okazało się, że na jakimś ogniwie łańcucha pośredników ktoś czegoś nie nabył czy oszukał.
Wyższe wynagrodzenie to broń na autorskich piratów - rozmowa Marka Domagalskiego z Krzysztofem Czyżewskim, adwokatem zajmującym się prawem autorskim
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA