fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

Minister skarbu odwoła prezesa PAP?

Piotr Skwieciński
Fotorzepa, Seweryn Sołtys
"Zmiany w składzie zarządu" to najważniejszy punkt jutrzejszego posiedzenia rady nadzorczej Polskiej Agencji Prasowej – dowiedziała się "Rz".
W ostatnich dniach członkowie rady otrzymali pismo z Ministerstwa Skarbu sugerujące "rozpoczęcie procedury konkursowej" na nowych członków zarządu PAP. To wstęp do odwołania obecnego prezesa agencji Piotra Skwiecińskiego.
Według nieoficjalnych informacji pretekstem do odwołania prezesa jest zwolnienie przez niego z pracy szefa jednego z oddziałów agencji: dyrektora Drukarni Naukowo-Technicznej Andrzeja Janickiego. Jak ustaliła "Rz", stracił on posadę za odmowę wykonywania poleceń służbowych, a cała procedura była zgodna z przepisami. Innym zarzutem wobec Skwiecińskiego jest doprowadzenie do strat finansowych przez odwołanie przetargu na zakup nowego systemu edycyjnego.
– Nie słyszałam o planach zmiany kierownictwa PAP ani ewentualnego ich uzasadnienia. Według mnie nie ma do tego powodów – mówi Elżbieta Kruk, posłanka PiS i wiceszefowa Sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu. Jej zdaniem przyczyna zmiany może być polityczna: – Czyli przejmowanie przez PO wpływów na wszelkie instytucje – ocenia. Przewodnicząca Komisji Kultury Iwona Śledzińska-Katarasińska (PO) zaznacza, że Platforma nie dokonuje żadnych zmian bez powodu. – Nie przymierzamy się do tego programowo, tylko dokonujemy ich w przypadku złego wypełniania obowiązków, naruszania standardów, marnotrawienia pieniędzy – mówi posłanka i dodaje, że nie słyszała, by takie zarzuty stawiano zarządowi PAP. – Wydaje mi się, że atmosfera wokół PAP się uspokaja, i słyszałam, że zaczęła zarabiać. Nie wiem, czy to prawda, nie przyglądałam się – mówi Śledzińska-Katarasińska. Również poseł LiD Jerzy Wenderlich nie słyszał pogłosek o zmianach w PAP. Nie chce też oceniać, czy powinny być dokonane. – Nie jest rolą posła wymuszanie zmian swoimi opiniami. Bez kontekstu personalnego mogę powiedzieć, że dwa lata temu, na początku rządów PiS, PAP uwikłała się w konflikty – zaznacza. Przypomina, że istniały wtedy w PAP dwie rady nadzorcze, które spierały się o to, która jest legalna, co zdaniem posła niekorzystnie wpływało na jakość serwisu oraz zaufanie do informacji, które PAP przekazywała, a także na kondycję finansową. Jednak pełniącego funkcję od lipca 2007 r. Skwiecińskiego trudno oskarżyć o niegospodarność. Pod jego kierownictwem PAP po raz pierwszy od lat zaczęła zarabiać. W zeszłym roku spółka wypracowała 4,5 mln zł zysku. Rok wcześniej przyniosła 2,5 mln zł strat. Nie wiadomo też, jakie byłyby podstawy prawne jego odwołania. Ustawa o PAP gwarantuje zarówno członkom rady nadzorczej, jak i zarządowi nieodwoływalność w trakcie kadencji. Jak dowiedziała się "Rz", jednym z kandydatów na nowego prezesa PAP jest Grzegorz Gauden, były redaktor naczelny "Rzeczpospolitej". Mówi się też o Andrzeju Janickim, dyrektorze zwolnionym przez Skwiecińskiego. Największa na świecie agencja informacyjna Reuters jest prywatną grupą finansową notowaną na londyńskiej giełdzie i nowojorskiej NASDAQ. Amerykańska Associated Press jest własnością ponad 1500 amerykańskich gazet. To one wybierają zarząd agencji. Jej największy konkurent na amerykańskim rynku agencja Bloomberg należy do burmistrza Nowego Jorku Michaela Bloomberga. Państwo jest właścicielem między innymi rosyjskiej agencji ITAR-TASS i chińskiej Xinhua.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA