Biura podróży

Incentive znaczy zachęta

Fotorzepa, Filip Frydrykiewicz F.F. Filip Frydrykiewicz
Chcesz, by twoi pracownicy pracowali z zaangażowaniem, byli lojalni wobec firmy, a do tego dzielili się z tobą innowacyjnymi pomysłami? Zorganizuj im podróż motywacyjną
Ani  kary, ani nagrody nie zachęcą pracowników lepiej do wydajniejszej pracy niż wyjazd motywujący – przekonywali uczestnicy konferencji Stowarzyszenia Organizatorów Incentive Travel. Incentive działa nawet lepiej niż nagroda pieniężna . Na czym to polega?

Najlepiej wydane pieniądze

Najlepiej zilustrował to przykładem Marcin Piróg, obecnie prezes LOT, ale w latach 2000 – 2008 prezes Carlsberg Polska. Kiedy przyszedł, jak opowiadał, do firmy piwowarskiej, jej udział w polskim rynku piwa wynosił 4 – 5 procent. Carlsberg zrobił więc badania, jak jest postrzegany i postanowił poprawić relacje ze sprzedawcami. Zabrał 80 największych dystrybutorów napojów w kraju na kilkudniowy wyjazd typu incentive do Brazylii. Zorganizowano tam spotkanie na stadionie, a do tego w tajemnicy sprowadzono Grzegorza Latę i Jana Tomaszewskiego. Dystrybutorzy byli pod wielkim wrażeniem. Następnego roku sprzedaż piwa Carlsberg gwałtownie wzrosła. Od tej pory browar co roku zabierał dystrybutorów do innego kraju. Szybko doszedł do 12-procentowego,  a potem 18-procentowego udziału w rynku piw, trafiając do pierwszej trójki największych producentów.
– Mieliśmy na wyjazd motywacyjny milion złotych budżetu i to były najlepiej wydane pieniądze, bo obroty firmy wynosiły miliard – opowiadał Piróg. – Poza tym, nawiązane przy tej okazji znajomości procentowały cały czas. Dystrybutorzy wiedzieli, że w razie kłopotów mogą zwrócić się do nas bezpośrednio, a i my mogliśmy po koleżeńsku prosić ich o nadzwyczajne działania, by sprzedaż lepiej szła. – Warto takie wyjazdy wpisać do strategii marketingowej firmy nawet na kilka lat naprzód i związać się z jedną firmą je organizującą, by planować, dokąd pojedziemy i co tam zrobimy z wyprzedzeniem – zachęcał Piróg.

Kara demotywuje, wyjazd zachęca

Psycholog, dr Katarzyna Korpolewska, wyjaśniała mechanizmy rządzące ludzkimi zachowaniami w miejscu pracy. Ani kary, ani nagrody, ani straszenie zwolnieniem nie spowodują, że pracownik w firmie zaczynie pracować lepiej, będzie kreatywny i lojalny - przekonywała. Kary budzą lęk, straszeni nimi pracownicy nie czują się bezpieczni, a to powoduje, że ograniczają swoje działanie, bo boją się popełnić błąd lub wziąć odpowiedzialność. Boją się wychylić. W firmie panuje atmosfera napięcia, niechęci wobec szefa i kolegów. Ludzie koncentrują się na tym, jak uniknąć kary, a nie na tym, jak wydajniej pracować. Nie ma wtedy też mowy o innowacyjności. Nie jest też najlepsza do motywowania nagroda pieniężna - pracownicy szybko zaczynają odbierać ją jako coś należnego, a pozbawienie ich premii, odbierają jako karę. Również z innymi nagrodami jest trudno, bo jak zmierzyć czyjąś lojalność, dyspozycyjność, kreatywność, zaangażowanie? I jak trafić z nagrodą, by spełniła swoje zadanie?  Na przykład ktoś kto ma uczulenie na słońce, nie będzie szczęśliwy, gdy dostaje wycieczkę do Tunezji. Obowiązkowy wyjazd integracyjny również nie spełni zadania – ludzie nie lubią być wpychani w sytuację obowiązkowego zbliżenia się z szefami, wolą zostać w domu z rodziną. A motywować trzeba, bo firma, która o to nie dba, nie może liczyć na zaangażowanie pracowników. Pojawia się u nich myślenie: jeśli firmie nie zależy na mnie, to dlaczego mnie ma zależeć na firmie? - W kryzysie jeszcze bardziej trzeba zwracać uwagę na motywowanie ludzi – mówiła Korpolewska. Nie jest bowiem tak, że mając na uwadze złą sytuację na rynku pracy i bojąc się zwolnienia, pracują wydajniej. - Motywowanie to docieranie do ludzi, rozpoznawanie ich potrzeb i odkrywanie możliwości – tłumaczyła psycholog. Wyjazdy incentive są  korzystne, bo oznaczają wspólne przeżycia, oddziaływanie na emocje. Poprawiają relacje między ludźmi, uruchamiają zaangażowanie, dają pracownikowi poczucie dowartościowania. - Te same pieniądze rozdane w formie nagród zostaną szybko wydane i zapomniane. A to, co pracownik przeżył na wspólnym wyjeździe będzie długo wspominał. To sprawi, że będzie też pracował z zaangażowaniem – podsumowała.

Komunikacja - nie do przecenienia

Agnieszka Majkowska niezależny ekspert ds. systemów motywacyjnych i komunikacji, zwracała uwagę na szczególne cechy wyjazdów motywacyjnych. Jednym z najważniejszych jest czas jaki można poświęcić na nawiązanie nieformalnych kontaktów pracowników z kierownictwem firmy. Otwartość, bezpośredni dostęp do szefów, zachęcają do innowacyjności, zaangażowania, lojalności wobec pracodawcy. Jak pokazują badania, ludzie szybko zapominają nie tylko, na co wydali pieniądze z nagród, ale nawet, że je dostali. Wspólne doświadczenia pamiętają za to długo. Bardziej cenią sobie, że pracodawca zafundował im weekend w spa, niż to, że przyznał  im jakąś sumę pieniędzy. Mimo że wartość weekendu w spa była niższa, niż nagroda. Zorganizowanie wyjazdu dla pracowników w ciekawym miejscu i z ciekawym programem, jest jak wysłanie komunikatu: „jesteście dla nas ważni". Jednym słowem wartość incentive'u to lepsza komunikacja i większa satysfakcja pracownika. Konferencję  „Ponieważ świata nie poznaje się zza biurka... skuteczne działania BtoB" zorganizowało Stowarzyszenie Organizatorów Incentive Travel. Patronem medialnym był portal Turystyka.rp.pl.
Źródło: turystyka.rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL