fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kultura

Rok 2012 jest polsko-ukraińskim Rokiem Brunona Schulza

materiały prasowe
Jacek Cieślak
Rok 2012 jest polsko-ukraińskim Rokiem Brunona Schulza. Stefan Kurpil, lwowski poseł Bloku Julii Tymoszenko, zgłosił pomysł uczczenia przez Radę Najwyższą Ukrainy 120. rocznicy urodzin „znanego w świecie polskiego pisarza, malarza"
Postuluje powołanie Komitetu Organizacyjnego, który miałby ustalić plan najważniejszych wydarzeń, m.in. programów telewizyjnych, serii znaczków, a także koncepcję utworzenia muzeum Schulza w Drohobyczu. Współpracy mają patronować MSZ Polski i Ukrainy. Polski Instytut Książki złożył własny projekt uchwały w Senacie RP u marszałka Bogdana Borusewicza. Zobacz na Empik.rp.pl
"Uchwała ta będzie ważna nie tylko ze względu na upamiętnienie na szczeblu państwowym postaci Brunona Schulza, lecz też będzie sprzyjać wzmocnieniu przyjaznych stosunków między Polską a Ukrainą" - napisał w wyjaśnieniu jej autor, deputowany Bloku Julii Tymoszenko Stepan Kurpil.
Inicjatywę uchwały pozytywnie ocenił dyrektor Instytutu Polskiego w Kijowie Jarosław Godun.
- Jest to ważny polityczny krok ze strony Ukrainy, którego celem jest przywrócenie pamięci o Schulzu, oraz zwrócenie uwagi na miejsce, w którym przyszedł na świat i tworzył - powiedział Godun.
W projekcie uchwały zaznaczono, że rocznicy narodzin i śmierci Schulza powinny towarzyszyć wydarzenia kulturalne pod patronatem ukraińskiego rządu. Kurpil proponuje także sfinansowanie audycji radiowych i telewizyjnych poświęconych twórczości pisarza, wydanie znaczka pocztowego oraz otwarcie muzeum w Drohobyczu, rodzinnym mieście Schulza.
"Życie Brunona Schulza jest mocno związane z ukraińską ziemią, gdyż urodził się on (...) w Drohobyczu, gdzie się uczył, pracował i tworzył. To miasto stało się jego Muzą. (...) O prawo uznania Schulza za +swojego+ artystę ubiega się kilka krajów, choć jeszcze kilkadziesiąt lat temu jego twórczość była znana jedynie wiernym wielbicielom jego talentu. Ukraina również może i musi być dumna ze spuścizny artystycznej Brunona Schulza" - głosi projekt uchwały.
Dokument zarejestrowano już w Radzie Najwyższej Ukrainy, jednak dotychczas nie ustalono jeszcze, kiedy parlamentarzyści mogą go uchwalić.
Bruno Schulz - jeden z najciekawszych pisarzy XX wieku, malarz rysownik i grafik - urodził się w 1892 r. w Drohobyczu niedaleko Lwowa, w rodzinie zasymilowanych Żydów. Jego ojciec był właścicielem sklepu bławatnego. Bruno był dzieckiem wątłym i chorowitym, ale bardzo zdolnym uczniem tamtejszego Gimnazjum im. Cesarza Franciszka Józefa, gdzie w 1911 r. zdał maturę. Studiował architekturę na Politechnice Lwowskiej, ale z powodu choroby musiał przerwać naukę. Przez kilka miesięcy studiował na Politechnice w Wiedniu i w tamtejszej Akademii Sztuk Pięknych.
Po śmierci ojca, z powodu ciężkiej sytuacji materialnej, zmuszony do podjęcia pracy zarobkowej, we wrześniu 1924 r. objął posadę nauczyciela rysunków w Państwowym Gimnazjum im. Władysława Jagiełły w Drohobyczu. Nauczycielem pozostał, z krótkimi przerwami, do 1941 r. Kiedy podczas wojny hitlerowcy zajęli Drohobycz, zatrudnili go przy katalogowaniu skonfiskowanych książek. 19 listopada 1942 r. Schulz został zastrzelony przez Niemca na ulicy w Drohobyczu.
Ocalała literacka spuścizna Brunona Schulza to dwa cykle opowiadań: "Sklepy cynamonowe" i "Sanatorium pod Klepsydrą", które przyniosły mu uznanie, a także kilka opowieści oraz szkice krytyczne zamieszczane w czasopismach. Niektóre opowiadania Schulza oraz materiały do powieści "Mesjasz", którą przygotowywał, zaginęły. Zachowało się natomiast wiele jego rysunków oraz listy m.in. do Stanisława Ignacego Witkiewicza, Jarosława Iwaszkiewicza, Juliana Tuwima.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA