fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lojalki absurdu

Rzeczpospolita
Dziennikarze wciąż przekazują opinii publicznej w tonie sensacji informacje o podpisanych lojalkach, wkładając je niemal za każdym razem do jednego worka z zobowiązaniami do tajnej współpracy z SB
Jeden z olbrzymich tytułów zamieszczonych w „Dzienniku” z 5 grudnia br. głosił: „IPN: Kazimierz Kutz podpisał lojalkę”. Wcześniej z równym zaangażowaniem był analizowany problem lojalki prezesa TVP Urbańskiego. Trudno stwierdzić, czy te działania wynikają z ignorancji, czystej głupoty czy po prostu ze złej woli.Warto więc przypomnieć, że tzw. lojalka to jedna z formalności, które próbowano po wprowadzeniu stanu wojennego podsuwać „potencjalnie niebezpiecznym” działaczom w zamian za zgodę bezpieki na ich powrót do domu. Lojalka – poświadczone własnym podpisem zobowiązanie do przestrzegania „prawa stanu wojennego” – miała być dodatkową formą psychologicznego nacisku na aresztowanych działaczy. Władza liczyła, że w ten sposób przynajmniej u części z nich wzbudzi dodatkowe rozterki, spowoduje strach przed kontynuowaniem działalności „solidarnościowej”. Był to też swoisty szantaż – nikt nie wiedział, kiedy i gdzie SB będzie chciała taki...
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA