fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Gigantyczna baza danych FBI

Największą na świecie bazę danych biometrycznych planuje założyć FBI. Kosztować ma miliard dolarów. W styczniu FBI ma podpisać dziesięcioletni kontrakt na jej rozwój.
Jak napisał „Washington Post”, specjalnie zaprogramowane, potężne komputery znajdą się w Clarksburg w stanie Wirginia Zachodnia. Już teraz są tam analizowane zdjęcia twarzy i odciski palców. Teraz zostaną uzupełnione o skany oczu, bardziej dokładne informacje na temat budowy głowy i szczegółowe dane dotyczące sposobu chodzenia i mówienia poszczególnych osób.
Next Generation Identification (System Indentyfikacji Następnej Generacji) ma służyć przede wszystkim łatwemu rozpoznawaniu osób, które pogwałciły prawo federalne USA, a także obwinionych o działalność szpiegowską i terrorystyczną. – Więcej. Szybciej. Lepiej. O to nam chodzi – mówi wicedyrektor oddziału ds. informacji kryminalnej FBI Thomas E. Bush III. Nowy system będzie przede wszystkim w dyspozycji władz państwowych. Już teraz Pentagon ma szczegółowe dane 1,5 miliona Irakijczyków i Afgańczyków, a Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego korzysta z podobnych informacji dla przeprowadzania kontroli na lotniskach. Teraz będą zgromadzone w Clarksburgu.
Z informacji posiadanych przez FBI będą jednak mogli skorzystać i pracodawcy pragnący sprawdzić, czy kandydaci do pracy nie mają przeszłości kryminalnej. Zdaniem Barry’ego Steinhardta z Amerykańskiego Związku Swobód Obywatelskich, w USA powstaje „stale szpiegowane społeczeństwo”. I nie tylko w USA; w Polsce paszporty biometryczne zaczęto wprowadzać od sierpnia 2006 r., co wynika m.in. z żądań Amerykanów, by wszyscy przekraczający granice USA takie dokumenty posiadali. FBI prezentuje dalekosiężne plany, tymczasem druga sławna amerykańska tajna służba CIA broni się przed bardzo poważnymi zarzutami, że celowo zniszczyła taśmy z nagraniami przesłuchań osób, podejrzanych o terroryzm. Zdaniem byłych szefów specjalnej komisji ds. zbadania okoliczności zamachów z 11 września 2001 r., CIA proszono o przedstawienie informacji o przesłuchaniach członków al Kaidy. Tymczasem taśm tych nie dostarczono, a w 2005 r. je zlikwidowano. Zdaniem byłego dyrektora wykonawczego komisji, Philipa Zelikowa, potrzebne jest śledztwo, by zbadać, czy CIA naruszyła prawo federalne. afp, dpa
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA