fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

ABW bierze Biuro pod lupę

Funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego sprawdzają, jak w CBA wyglądał obieg tajnych dokumentów
„Dokonanie oceny stanu zabezpieczeń informacji niejawnych oraz przestrzegania przepisów obowiązujących w tym zakresie” – taki jest oficjalny cel kontroli, jaką przeprowadzają funkcjonariusze ABW w Centralnym Biurze Antykorupcyjnym.
O sprawie poinformował piątkowy „Dziennik”. Gazeta sugeruje, że kontrola została zlecona, gdyż raport na temat CBA, jaki przygotowała Julia Pitera odpowiadająca w rządzie za walkę z korupcją, jest zbyt słaby, by na jego podstawie odwołać szefa biura Mariusza Kamińskiego. Pośrednio przyznał to w piątek premier Donald Tusk, mówiąc, że w raporcie nie ma żadnych sensacji. – Nie oczekiwałem od pani minister Pitery jakichś nadzwyczajnych odkryć nowych kontynentów – dodał jednak. Sama Pitera twierdzi, że w raporcie są trzy punkty, które dają podstawy do skierowania wniosków do prokuratury. Jeden z tych punktów – według pani minister – może być przesłanką do zdymisjonowania Mariusza Kamińskiego.„Dziennik” twierdzi, że kontrola jest próbą udowodnienia, że Mariusz Kamiński powinien stracić uprawnienia dostępu do informacji niejawnych, co jest najprostszą drogą do zdymisjonowania szefa CBA.
– Wszystko wskazuje na to, że kontrola nie była wcześniej zaplanowana i ma charakter doraźny – mówi „Rz” Tomasz Frątczak, dyrektor gabinetu szefa CBA. Zapewnia jednocześnie, że Biuro przesłało wszystkie informacje, o jakie prosił szef Kancelarii Premiera Tomasz Arabski. – Nie dostaliśmy żadnych pytań bezpośrednio od pani Pitery. Nasze odpowiedzi przesłaliśmy na ręce premiera – mówi Frątczak. Odpowiedź na jedno z pism miała charakter jawny, drugi dokument został opatrzony klauzulą, że jest niejawny.
Rzecznik ABW Magdalena Stańczyk w rozmowie z „Rz” potwierdziła, że kontrola ma charakter doraźny. – O jej przeprowadzeniu zdecydował szef ABW Krzysztof Bondaryk – mówi Stańczyk.
ABW i CBA jeszcze przed wyborami były w stosunku do siebie służbami konkurencyjnymi. Równocześnie badały m.in. sprawę korupcji w centralnych ośrodkach sportu. Po wyborach i zmianie szefa ABW animozje się nasiliły. Od 24 grudnia agencja miała przestać się zajmować sprawami korupcyjnymi, ale Sejm w trybie przyspieszonym zmienił ustawę i uprawnienia ABW zostaną bez zmian.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA