fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze

Między mędrcami

"Nasz Dziennik" poszerza przestrzeń debaty. O dwie opinie na temat rządu Tuska poprosił na jednej stronie Arkadiusza Mularczyka z PiS i Beatę Kempę z PiS. Niech zakwitnie tysiąc kwiatów! - autorski przegląd prasy z minionego tygodnia.
"Właściwa osoba na właściwym miejscu!" – entuzjazmuje się "Fakt". Lech Wałęsa jest polskim kandydatem do dziewięcioosobowej Rady Mędrców Unii Europejskiej. "I dzięki temu na kartach historii jego nazwisko będzie zapisane obok takich myślicieli jak Sokrates, Seneka czy Platon". Wyjaśniam – to nie był tekst satyryczny.
Ciekawe, co o kandydaturze Lecha myśli Adam Michnik, ale trochę boję się napisać, bo wtedy czeka mnie proces. Proces z Michnikiem przegrał właśnie Andrzej Zybertowicz i teraz musi go przeprosić – informuje "Gazeta Wyborcza". Zybertowicz napisał, że Michnik powiedział coś, czego nie powiedział. Każdy, kto pisze w Polsce o polityce, powinien więc z góry – na wszelki wypadek – przeprosić redaktora Michnika. Bo pierwszy obrońca wolności słowa w Europie może nasłać na nas prawnika. Z paragrafu 212. Panie Adamie, przepraszam. Bardzo przepraszam. Już OK? "Nasz Dziennik" poszerza przestrzeń debaty. O dwie opinie na temat rządu Tuska poprosił na jednej stronie Arkadiusza Mularczyka z PiS i Beatę Kempę z PiS. Niech zakwitnie tysiąc kwiatów! Jak za starych, dobrych czasów w "GW": dwugłos Wujec kontra Lityński. Oj, przepraszam, panie Adamie. Wymsknęło mi się... Proroctwo "Faktu" zaczyna się sprawdzać. Jak donosi "Dziennik", Wałęsa uważa, że PiS planuje zamach stanu. "Były prezydent jest zaniepokojony do tego stopnia, że postanowił podzielić się obawami z marszałkiem Sejmu". Ale co tam marszałek polskiego Sejmu. To sprawa dla Rady Mędrców UE! Panie Adamie, w tym wpisie o panu nic, prawnik może się zająć czymś innym. Piątek "Jakubowska niewinna!" – raduje się "Trybuna". Mędrzec z tej gazety Jan Złotorowicz tłumaczy, że dzięki sądowi wiemy, iż wszystkie opowieści o "Rywinlandzie" można włożyć między bajki. Całe szczęście. Bo mnie się śniło, że afery Rywina, starachowicka, opolska, gorzowska i dziesiątki innych wydarzyły się naprawdę. Ale uwaga! Aferę Rywina wymyślił – nie Kaczyński nawet, a Michnik. Już, już... przepraszam, panie Adamie. Skomentuj nablog.rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA