fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Likwidacja sądów rejonowych: najmniejsze sądy znikną w lipcu

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Reorganizacja na mapie sądownictwa jest przesądzona. W lipcu będą zlikwidowane 122 sądy. Sprawa wywołuje coraz więcej emocji
Rozporządzenie w tej sprawie ma zostać podpisane do końca lutego. Ministerstwo Sprawiedliwości podjęło decyzję, że do początku wakacji zlikwidowane zostaną sądy, w których orzeka do 14 sędziów. W sumie zlikwidowane zostaną aż 122 na 321 dziś funkcjonujących. O jakie sądy rejonowe chodzi? Np. w Łukowie, Bolesławcu, Krotoszynie, Lwówku Śląskim czy Wschowie.

Zmiany na finiszu

Już teraz wiadomo, że plany ministerstwa spotkają się z protestami części środowiska sędziowskiego. Z opinii przesłanych do resortu przez prezesów sądów okręgowych wynika, że część jest generalnie przeciwna likwidacji, a część wprawdzie się na nią godzi, ale przedstawia własne koncepcje.
Do reformy resort sprawiedliwości będzie też musiał przekonać lokalne władze, które ostro protestują przeciwko likwidacji sądów na ich terenie.
– Zaplanowaliśmy spotkania od 11 do 18 stycznia. Zgłosiło się kilkadziesiąt osób z całej Polski – informuje „Rz" Grzegorz Wałejko, wiceminister sprawiedliwości. Zapewnia, że przy reorganizacji nie chodzi o oszczędności, które będą niewielkie. Najważniejsza ma być szansa na racjonalne wykorzystanie sędziów. Ci, którzy dziś orzekają w znoszonych jednostkach, nawet kiedy nie mają zbyt dużo pracy, nie mogą zostać przydzieleni do orzekania w innym, pobliskim sądzie. Po zmianie będzie to możliwe.
Sędziowie niechętnie mówią o likwidacji, choć pytani anonimowo ci z większych miast przyznają, że to niesprawiedliwe, że jedni mają miesięcznie tyle spraw do załatwienia, ile inni przez cały rok.
Sędzia Maciej Strączyński ze Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia nie tylko jest przeciwny likwidacji na tak dużą skalę, ale wskazuje też kłopoty, jakie mogą się w związku z przenosinami pojawić.

Nieracjonalne decyzje

Przykład? Jego zdaniem sędzia, którego sąd jest znoszony, zostaje przeniesiony do innego sądu. – W takim wypadku na mocy art. 76 prawa o ustroju sądów powszechnych należy mu się zwrot kosztów przeniesienia, a rozliczyć to powinien minister sprawiedliwości. W grę może wchodzić też kupno mieszkania. Nie wspominając o dojazdach do pracy i dietach – zwraca uwagę.
– Rzeczywiście zwrot kosztów przeprowadzki w takiej sytuacji sędziemu przysługuje, ale w grę nie wchodzi kupno mieszkania – replikuje wiceminister Wałejko. Twierdzi, że jeżeli przeniesienie na inne miejsce służbowe nie łączy się ze zmianą miejsca pełnienia czynności służbowych, np. w wydziale zamiejscowym, to o zwrocie nie ma mowy.
– Są też przykłady absurdalne geograficznie - mówi „Rz" Maciej Strączyński. I podaje przykłady: SR w Złotoryi przyłączony zostanie do SR Lubinie. Tymczasem obszary tych sądów nawet ze sobą nie graniczą. Ze Złotoryi do Lubina jedzie się przez Legnicę, gdzie też są sądy. Podobnie jest z przyłączeniem Świnoujścia do jednego z sądów odległych o 113 km w Szczecinie. Po drodze mija się sąd w Goleniowie, który zostaje.
Kiedy ministerstwo zakończy prace nad reorganizacją sądów rejonowych, zajmie się sądami okręgowymi. Na razie w sprawie tych drugich trwają analizy.
masz pytanie, wyślij e-mail do autorki a.lukaszewicz@rp.pl

Jak przenieść sędziego

Zasadniczo przeniesienie sędziego na inne miejsce służbowe może nastąpić tylko za jego zgodą.
Zgody tej nie wymaga się w kilku wypadkach:
Więcej w serwisie:
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA