Świat

Cameron nie chce taniego alkoholu

ROL
Uroczystość odbędzie się 1 stycznia. Polskie środowiska kresowe są oburzone
Pomnik ten powstał już kilka lat temu, ale dopiero teraz nastąpi oficjalne odsłonięcie. Ukończona została bowiem stojąca za nim brama triumfalna, a co za tym idzie – zamknięto budowę całego monumentu. Na bramie znajdują się reliefy ukazujące cztery okresy rozwoju Ukrainy. Dawną Ruś, czasy hetmanatu, okres Ukraińskiej i Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej (po I wojnie światowej) oraz czas współczesny.
– Przywódca Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów Stepan Bandera dla ogromnej większości mieszkańców Lwowa jest najważniejszym bohaterem narodowym – mówi „Rz" lwowski politolog Anton Borkowski. Według niego to, że budowa trwała tak długo, jest dowodem na złą organizację i niegospodarność lokalnych władz. Na sfinalizowanie projektu ciągle bowiem brakowało pieniędzy. Odsłonięcie pomnika zaprojektowanego już w 2002 roku jest dla lwowskich władz sprawą honoru. Na początku grudnia szef tamtejszej rady obwodowej Ołeh Pankewycz mówił, że władzom udało się zaoszczędzić 800 tys. hrywien (ok. 340 tys. zł), które przeznaczono na wykończenie monumentu.
Pytany, czy pieniędzy tych nie lepiej byłoby wydać np. na ochronę zdrowia, odpowiedział: – Ten pomnik uratuje życie tysięcy członków chorego ukraińskiego społeczeństwa. Prorosyjska władza centralna robi wszystko, by nasze społeczeństwo było chore, pozbawiając je pamięci historycznej. Przeciwne stanowisko zajęli komuniści. Zaapelowali oni do władz, by przed mistrzostwami Euro 2012 usunęły ze Lwowa „nacjonalistyczną symbolikę". Dla nich OUN i UPA były bowiem grupami „faszystowskimi". Lwowscy Polacy niechętnie mówią o monumencie, który stanął w pobliżu dawnego kościoła św. Elżbiety (obecnie cerkiew grekokatolicka). – Nie jest to temat do rozmów czy do dialogu – mówi „Rz" Emilia Chmielowa, prezes Federacji Organizacji Polskich na Ukrainie. Znana specjalistka ds. UPA i zbrodni popełnionych przez tę formację na Polakach podczas II wojny światowej Ewa Siemaszko jest oburzona. Według niej Polska powinna zdecydowanie zareagować na odsłonięcie pomnika. – Gloryfikacja Bandery to akceptacja jego wrogiej wobec Polski, ludobójczej ideologii – powiedziała „Rz". Jej zdaniem sami Ukraińcy nie mają powodów, by czcić pamięć Bandery. – Gdyby jego ugrupowanie zwyciężyło, to wprowadziłoby na Ukrainie brutalne rządy totalitarne. To byłoby dla tego kraju nieszczęście – uważa.   Tatiana Serwetnyk
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL