fbTrack

Telewizja

Głęboka woda – serial TVP 2 z Marcinem Dorocińskim

Zdjęcia: Jarosław Sosiński
PAT
Nowy serial Dwójki z Marcinem Dorocińskim w roli głównej opowiada o pracownikach opieki społecznej, ale ogląda się go jak kino sensacyjne
Głęboka woda TVP 2 | 21.10 | NIEDZIELA | 23.50 TVP 2 | WTOREK
Chcieliśmy połączyć misję z atrakcyjnością – mówi reżyserka „Głębokiej wody" Magdalena Łazarkiewicz. – Przedstawiamy świat pomijany przez media. Do tej pory ludzie z marginesu społecznego rzadko byli bohaterami polskich seriali, a jeśli już, to pokazywano ich w satyrycznym ujęciu, jak pijaczków z „Rancza". Rodzime produkcje nie zajmowały się biedą i alkoholizmem. Twórcy „Głębokiej wody" postanowili to zmienić. Pokazują ciemną stronę ludzkiej natury i niebezpieczne miejsca – pijackie meliny czy podziemne przejścia, w których narkomani kupują działki. W każdym z 13 odcinków pracownicy socjalni pomagają komuś innemu, m.in. bezdomnym, ofierze przemocy domowej czy emigrantom.
Marcin Dorociński wciela się w Wiktora, dyrektora ośrodka opieki społecznej – szorstkiego faceta o dobrym sercu. Bohater leczy się z alkoholizmu, który zniszczył mu życie, m.in. rozwiodła się z nim żona, a syn nie chce go znać. Próbuje jednak naprawić zło, które wyrządził najbliższym. – Serialowi pracownicy socjalni nie radzą sobie z własnymi problemami, ale poświęcają się dla innych – mówi Dorociński. – Staraliśmy się pokazać trud pracy w ośrodku. Drugą ważną postacią jest Mika (Katarzyna Maciąg), która wątpi w sens swojej pracy. W pilotowym odcinku zostaje poturbowana przez byłego więźnia, u którego w mieszkaniu robiła wywiad środowiskowy. Serial obfituje w brutalne sceny, ale podnosi widzów na duchu – poszczególne części zazwyczaj kończą się happy endem. Bohaterowie są bowiem zdeterminowani, aby pomóc innym, czasem nawet naginają biurokratyczne procedury. Produkcja zaskakuje humorem, np. w pierwszym odcinku Wiktor definiuje pracownika socjalnego jako „połączenie Matki Teresy ze Spidermanem". Zaletą są również dynamiczne zdjęcia – czasem rozchwiane i rozmazane – pokazujące świat z perspektywy ludzi pod wpływem używek. „Głęboka woda" ma jednak wiele niedociągnięć, przede wszystkim niedopracowane są role drugoplanowe. Zbyt często pojawiają się teledyskowe sceny sztucznie zapełniające akcję. A czołówka z piosenką po angielsku zupełnie nie pasuje do całości. Produkcja powstała przy wsparciu UE oraz Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej.   Zdjęcia Jarosław Sosiński/
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL