fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ekonomia

Inżynier, prawnik czy ekonomista, czyli jak zostać prezesem

Główny gmach Akademii Górniczo Hutniczej, Kraków
materiały prasowe
Prawie połowa szefów największych polskich przedsiębiorstw ma dyplom uczelni technicznej
Jaki jest przepis na sukces w karierze menedżerskiej w Polsce? Trzeba zdobyć dyplom którejś z renomowanych uczelni technicznych, najlepiej Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie albo Politechniki Warszawskiej, a potem wesprzeć go studiami lub szkoleniami menedżerskimi.
Taki wniosek płynie z analizy zestawienia szkół wyższych, które najczęściej kończą szefowie dużych polskich firm. „Rz" przygotowała je po raz piąty, na podstawie ankiet nadesłanych do Listy 2000 (odpowiedzi na to pytanie przysłało 330 firm) oraz informacji na stronach internetowych spółek.
Od pięciu lat uczelnie techniczne utrzymują w rywalizacji o miano kuźni prezesów firm przewagę nad szkołami ekonomicznymi. Dyplom jednej z nich ma niemal co drugi z szefów dużych polskich firm.
W tym roku na pozycję lidera w naszym rankingu awansowała Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie, wyprzedzając po raz pierwszy Politechnikę Warszawską.
– Nasz sukces jest rezultatem wizji uczelni realizowanej od chwili jej powstania. Zawsze byliśmy blisko przemysłu i dbaliśmy, aby nasi absolwenci byli jak najlepiej przygotowani do zmieniających się warunków – mówi prof. Antoni Tajduś, rektor AGH.
Wyniki rankingu „Rz" nie dziwią łowców menedżerskich głów. – Studia inżynierskie rozwijają umiejętności analityczne i zdolność myślenia systemowego, które bardzo się przydają w pracy menedżerskiej – ocenia Andrzej Maciejewski, dyrektor zarządzający polskiego oddziału SpencerStuart.
Nie oznacza to oczywiście, że uczelnie techniczne są jedyną drogą do fotela prezesa dużej firmy. Z zestawienia „Rz" wynika, że co szósty szef ukończył uczelnię ekonomiczną, a niewielu mniej – uniwersytet.
Łowcy głów przewidują, że wkrótce górę wezmą absolwenci szkół ekonomicznych. – Najwyższe stanowiska zdominują ludzie, którzy uczyli się w latach 90., gdy wszyscy chcieli studiować zarządzanie i marketing – wskazuje Dariusz Użycki, dyrektor zarządzający Deininger Consulting. – Dziś na fotelach prezesów dominują osoby 40 – 50-letnie, które studiowały w latach 80. XX w., gdy najpopularniejsze były studia inżynierskie.
Tę opinię potwierdza nasza analiza – średnia wieku prezesów to 52 lata.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA