fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rynek pracy

Bezrobotnych będzie coraz więcej

Fotorzepa, BS Bartek Sadowski
Aleksandra Fandrejewska
Anna Cieślak-Wróblewska
Według ekonomistów pod koniec roku bez pracy będzie ponad 2 mln ludzi. Ok. 150 tys. więcej niż teraz
Pod koniec września w 74 powiatach (nieco więcej niż co czwartym) bez pracy było ponad 20 proc. osób. Podczas gdy w całym kraju 11,8 proc. Przeciętnie od lutego, gdy bezrobocie było najwyższe (13,4 proc.), spadło o 1,6 pkt proc., a w 18 powiatach spadło jeszcze więcej – ponad 4 pkt proc.
Wśród regionów, gdzie najbardziej się obniżyło, jest sporo powiatów turystycznych. – Leżymy w centrum Mazur, stąd wielu bezrobotnych na sezon znajduje zatrudnienie w pensjonatach, hotelach, gastronomii, usługach – tłumaczy Anna Skass, dyrektor PUP w Giżycku. – To także zasługa przedsiębiorczości społeczności lokalnej, zajmujemy czwartą pozycję w województwie pod względem liczby przedsiębiorstw per capita.
Katarzyna Podgórska, kierownik PUP w Nowej Soli, mówi: – Bezrobocie u nas mocno spadło (4 pkt proc. od lutego – red.), ale to głównie zasługa wyjazdów zagranicznych oraz sezonowych prac budowlanych. Nie odnotowaliśmy szczególnie pozytywnych sygnałów w lokalnej gospodarce. Dlatego na następne miesiące patrzymy raczej sceptycznie. Spodziewamy się, że do końca roku bezrobocie zwiększy się do poziomu ubiegłorocznego, czyli około 25 – 26 proc., głównie przez powroty do kraju.
Ale nawet w tych powiatach, gdzie dotąd bezrobocie spadało najbardziej, w październiku zaczęło rosnąć. – Zwykle latem bezrobocie spada, zimą rośnie o ok. 0,5 pkt proc. – tłumaczy Adam Czerniak, ekonomista Kredyt Banku. – A to oznaczałoby pod koniec roku 12,3-proc. stopę bezrobocia i ponad 2 miliony ludzi bez pracy.
Ekonomista obawia się, że do rejestrów trafią także ci pracownicy czasowi, z którymi dotychczasowi pracodawcy nie podpiszą kolejnych kontraktów. Więc bezrobocie może być wyższe.
W tym roku urzędy pracy miały też o ok. 60 – 70 proc. mniej pieniędzy na aktywną pomoc bezrobotnym niż w poprzednich latach. Leszek Balon, dyrektor PUP w Węgorzewie, tłumaczy: – W tym roku środki skurczyły się do 3 mln zł i już widać tego skutki, bo znowu zaczęliśmy odnotowywać zwiększony napływ bezrobotnych.
Mniej pieniędzy martwi Aleksandrę Greiser, szefową PUP w Międzychodzie. W ciągu dwóch miesięcy zarejestruje się ok. 500 osób zwolnionych z zakładu przemysłowego. – Teraz mamy 450 bezrobotnych, a będzie ich ponad dwa razy więcej.
 
Wyspy bezrobocia nie zmieniają się od lat
Największe różnice na rynku pracy są na Mazowszu. Bezrobocia prawie nie ma w Warszawie, a w niektórych powiatach waha się w granicach 30 proc. Kłopoty ze znalezieniem pracy są na popegeerowskich terenach woj. zachodniopomorskiego i warmińsko-mazurskiego.
—aft
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA