W poniedziałek, 9 lutego, jedna z ważniejszych postaci w europejskim sektorze bankowym wydała zaskakujące oświadczenie. François Villeroy de Galhau (66 lat), szef banku centralnego Francji, poinformował, że rezygnuje ze stanowiska na długo przed wyznaczonym końcem swojej kadencji. Wpływowy bankier pożegna się z tym fotelem w czerwcu 2026 roku, podczas gdy jego kadencja miała zakończyć się w październiku 2027 roku.
Czytaj więcej
Za czternaście miesięcy rozegra się bój o Pałac Elizejski. Najbardziej prawdopodobne jest starcie w drugiej turze lidera skrajnej prawicy Jordana B...
François Villeroy de Galhau przekazał swoją decyzję w liście do pracowników banku centralnego. Stwierdził w nim, że była ona motywowana w dużej mierze względami osobistymi. Zaproponowano mu bowiem stanowisko, którego jak twierdzi nie mógł odrzucić – ma stanąć na czele katolickiej fundacji wspierającej zagrożoną młodzież i rodziny.
„Podjąłem tę ważną decyzję w sposób naturalny i niezależny” – zapewnił w liście do pracowników Banku Francji. „Czas od teraz do początku czerwca jest wystarczający, aby w spokoju zorganizować moją sukcesję” – dodał.
Emmanuel Macron wybierze nowego prezesa Banku Francji
Media spekulują jednak, że termin odejścia obecnego szefa banku centralnego jest celowy i ma związek z wyborami prezydenckimi, które odbędą się wiosną 2027 roku. Według sondaży, szanse na wygraną mają kandydaci skrajnej prawicy – Marine Le Pen bądź Jordan Bardella.
Decyzja François Villeroya de Galhau umożliwi zatem prezydentowi Emmanuelowi Macronowi mianowanie jego następcy jeszcze przed wyborami. Kadencja prezesów Banku Francji trwa sześć lat, z możliwością jednokrotnego odnowienia. Zgodnie z francuskim prawem, może ona zostać skrócona tylko wtedy, gdy staną się niezdolni do pełnienia obowiązków lub dopuszczą się poważnego wykroczenia.
Czytaj więcej
Macron szturmem wziął internet. Świat właściwie oszalał na punkcie jego okularów i wystąpienia, w którym tłumaczył, że choć Unia Europejska czasem...
François Villeroy de Galhau zasiadał w Radzie Prezesów Europejskiego Banku Centralnego, w której był konsekwentnym orędownikiem niższych stóp procentowych. Analitycy spodziewają się, że jego następca przyjmie podobne stanowisko – zauważa agencja Reutera.
Następca Villeroya de Galhau będzie musiał zostać zatwierdzony przez komisje finansów Zgromadzenia Narodowego i Senatu.