fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Aplikacje/egzaminy

Aplikacja radcowska: warszawscy aplikanci radcowscy niezadowoleni ze szkolenia

Fotorzepa, Pio Piotr Guzik
Część warszawskich aplikantów radcowskich skarży się na organizację zajęć i kolokwiów. Samorząd twierdzi, że zarzuty są nieuzasadnione
Grupa aplikantów radcowskich z Warszawy napisała skargę do prezesa Krajowej Rady Radców Prawnych Macieja Bobrowicza. Zarzuca władzom warszawskiej rady nieprawidłowości w przeprowadzaniu kolokwium z procedury cywilnej dla pierwszego roku aplikacji. Postuluje wprowadzenie możliwości odwoływania się od wyniku egzaminów w trakcie aplikacji, tak jak to jest podczas egzaminów zawodowych na radcę prawnego.

Zaczęło się rok temu

Kolokwium zdawali tegoroczni pierwszoroczniacy i ci, którzy po ubiegłorocznych niepowodzeniach musieli powtarzać zajęcia z tego przedmiotu. Konflikt między władzami stołecznego samorządu radcowskiego a aplikantami trwa bowiem od 2010 r. Wtedy szkolenie rozpoczęło tu ok. 2 tys. osób. Duża część nie zdała kolokwiów. Już wtedy mówili, że były tak trudne i niedopasowane do programu zajęć, bo miały przerzedzić szeregi przyszłej zawodowej konkurencji. Krytykowali niski poziom zajęć i słabe kwalifikacje prowadzących. Interweniowali nawet u ministra sprawiedliwości.
 
Spór powrócił w tym roku po wrześniowym kolokwium z postępowania cywilnego, choć w tym czasie izba warszawska rozbudowała administrację, co miało poprawić jakość obsługi aplikantów. Z kolei ogólnokrajowe władze samorządu podjęły działania na rzecz reformy aplikacji i poprawy przejrzystości kolokwiów (m.in. wprowadziły instytucję obserwatorów).

Kolokwialne błędy

W liście do prezesa Bobrowicza niezadowoleni aplikanci wskazują na błędy merytoryczne zarówno w teście, jak i w kazusie, które członkowie komisji przeprowadzającej kolokwium musieli korygować podczas jego trwania. Przez to było mniej czasu na odpowiedzi.
Uważają, że część testowa składała się w większości z minikazusów dotyczących stanów faktycznych, do których rozwiązania nie wystarczała przewidziana minuta. Z kolei kazus miał być oparty na niejednolitym orzecznictwie. Aplikanci chcą, aby obserwator KRRP przeanalizował pytania pod kątem ich zgodności z programem aplikacji i zakresem szkolenia.
Przedstawiciele warszawskiej rady odpierają zarzuty.

Nie jest źle

– Wyniki kolokwiów w tym roku naprawdę nie są złe – mówi Włodzimierz Chróścik, wicedziekan OIRP Warszawa. – Skargi aplikantów nie są zasadne. Zresztą większość uważa, że dziś na aplikacji jest dużo lepiej niż rok temu.
Odpowiadając na pytania „Rz", rada informuje, że z postępowania cywilnego po pierwszym i poprawkowym kolokwium ocenę niedostateczną otrzymało 58 osób na 798 (a z prawa gospodarczego na drugim roku nie zdało 170 na 1254 aplikantów). Drobne błędy to były po prostu „omyłki pisarskie" i nie miały żadnego wpływu na możliwość rozwiązania zadań. Poziom trudności testów jest zaś „adekwatny do czasu przeznaczonego na ich rozwiązanie", do czego wystarczy znać przepisy i umieć je interpretować.
– To już ostatni rok, w którym przeprowadzamy kolokwia sprawdzające znajomość kodeksów. Od przyszłego roku mają one sprawdzać umiejętność zastosowania przepisów w praktyce – deklaruje wicedziekan Chróścik. – Chcemy odejść od wykładów i położyć nacisk na przygotowywanie na zajęciach pism procesowych i rozwiązywanie kazusów.
Dariusz Sałajewski, wiceprezes KRRP, potwierdza otrzymanie listu aplikantów. – Wysłaliśmy do dziekana rady pismo z prośbą o zajęcie stanowiska w sprawie zarzutów, a do obserwatora przy izbie warszawskiej – o przyjrzenie się sprawie.
masz pytanie, wyślij e-mail do autora i.walencik@rp.pl
Więcej w serwisie:
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA