fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Komasacje sprzed lat można zakwestionować

Fotorzepa, Danuta Matłoch Danuta Matłoch
Procedury scalania i wymiany gruntów zawsze były skomplikowane i długotrwałe, dlatego często urzędnicy popełniali różnego rodzaju błędy.
To szansa na albo całkowite uchylenie starych decyzji, albo przynajmniej uzyskanie odszkodowania
Najpierw trzeba ustalić, w jakich latach dokonano komasacji, bo po II wojnie światowej obowiązywały aż trzy różne ustawy – z 1923 r., z 1968 r. i  – nadal  aktualna – z 1982 r. Najczęstsze błędy to stosowanie złych przepisów. Przykładowo, zgodnie z art. 19 ustawy z 24 stycznia 1968 r. o scalaniu i wymianie gruntów (DzU nr 3, poz. 13 ze zm.), do spraw wszczętych wcześniej trzeba było stosować stare, jeszcze przedwojenne procedury. Dokonanie komasacji według nowych reguł było rażącym naruszeniem prawa. Każda z ustaw inaczej też określała, jakie grunty podlegają scaleniu i wymianie. Przykładowo przepisy z 1923 r. (art. 1 i 3) pozwalały scalać jedynie grunty rozdrobnione i rozmieszczone w szachownicy bądź nadmiernie zawężone (długość przewyższająca szerokość piętnastokrotnie). Dzięki temu udało się jednej z mieszkanek Sandomierza Krystynie Mazur uchylić dwie niekorzystne dla niej decyzje ministra rolnictwa i rozwoju wsi. Naczelny Sąd Administracyjny orzekł (w wyroku z 12 kwietnia 2011 r., sygn. II OSK 627/10), że ministerialni urzędnicy muszą dokładnie zbadać, jak to się stało, że ponadhektarowa jednolita działka należąca do matki skarżącej została podzielona na dwie części i czy w ogóle powinna być objęta komasacją.
Zainteresowany odszkodowaniem powinien wykazać  szkodę i jej związek z komasacją Inny częsty błąd urzędników dokonujących scaleń i wymian to objęcie komasacją gruntów położonych na terenach miast. Przepisy z 1982 r. w ogóle to uniemożliwiają, ale np. zgodnie z ustawą z 31 lipca 1923 r. o scalaniu gruntów (DzU  z 1927 r. nr 92, poz. 833) było to co prawda dopuszczalne, ale jedynie wtedy, gdy grunty takie nie mogły być traktowane jako place budowlane. Brak wyraźnej zgody właścicieli na objęcie    komasacją oznaczał, że nie podlegały one procedurom scaleniowym. W wielu przypadkach takiej zgody nie było (nie wolno jej domniemywać), a orzecznictwo  sądowe uznaje komasację bez niej za złamanie prawa. Osoby, które uważają, że ich grunty zostały scalone albo wymienione sprzecznie  z obowiązującymi przepisami, mają dwa wyjścia. Mogą wystąpić o stwierdzenie nieważności decyzji na podstawie art. 156 § 1 pkt 2 kodeksu postępowania administracyjnego. Decyzja jest bowiem  nieważna, jeśli została wydana z rażącym naruszeniem prawa.  Niestety, czasem zaszły już nieodwracalne skutki prawne. Wtedy urzędnicy jedynie potwierdzą, że decyzję wydano z naruszeniem prawa, ale nie mogą już stwierdzić jej nieważności. Co to daje zainteresowanemu kwestionującemu scalenie? Decyzja taka (wydana na podstawie art. 158 § 2 k.p.a.) może być podstawą dochodzenia odszkodowania. Niemniej jednak to zainteresowany odszkodowaniem powinien wykazać, czy poniósł szkodę, w jakiej wysokości i czy ma ona związek z dokonaną komasacją.   Czytaj też: Byli właściciele łatwiej odzyskają ziemię Nacjonalizacja naruszała prawo, ale zbyt dawno Ewidentny błąd TK w sprawie odszkodowania za grunt   Zobacz więcej: Prawo dla Ciebie » Nieruchomości » Własność i inne prawa do nieruchomości » Wywłaszczenie i zwrot
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA