fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sztuka

Tacita Dean „Film" - wystawa w Tate Modern

Kadr z "Filmu" Tacity Dean
© Tate, London 2011
Nowa wystawa w Hali Turbin w londyńskiej Tate Modern jest miłosnym wyznaniem dla sztuki filmowej, która przemija...
Hala Turbin w Tate Modern, bodaj najbardziej prestiżowa, a z pewnością najczęściej odwiedzana przestrzeń wystawowa w Wielkiej Brytanii, przez najbliższe pół roku będzie należeć do Tacity Dean.
Angielka wyróżniona nagrodą Turnera, w latach 90. należała do ruchu Młodych Artystów Brytyjskich, z którego wywodzą się także Damien Hirst i Tracey Emin. Tworzy przede wszystkim prace filmowe. W Tate Modern pokazuje niemy film będący hołdem dla kina tworzonego na tradycyjnej taśmie.
Ekspozycja jest jednocześnie lamentem nad tym znikającym, być może bezpowrotnie, medium. Nosi tytuł „Film", co w języku angielskim oznacza zarówno taśmę celuloidową, jak i samą sztukę. Projektor umieszczony w Hali Turbin wyświetla tradycyjną, tyle że powiększoną taśmę celuloidową, podzieloną na kadry, perforowaną wzdłuż krawędzi i pionowo „zawieszoną" na 13-metrowej tablicy służącej jako ekran. Taśma jest ramą dla zmieniających się w kadrach obrazów: pejzaży i pojedynczych obiektów, wprowadzających widzów w świat iluzji. Na filmie widoczna jest także sama Hala Turbin - otoczenie zwiedzających, uchwycone w kadrze, zyskuje na znaczeniu i urodzie. Przesuwające się po ścianach słońce, widziane oczami operatora, staje się plastycznym spektaklem. Galeria jest i planem filmowym, i salą kinową, a pokazany przez Dean film ma wywoływać dwoiste wrażenie: jest nowatorski, ale opowiada o przemijającym świecie. Przywołuje technikę z początków kina, jednak nieme obrazy są komentarzem do krzykliwej epoki obrazu, w której żyjemy dziś.
Tacita Dean kręciła filmy na taśmach 16 milimetrowych, dopóki jej ulubione londyńskie studio nie odmówiło ich wywoływania i opracowywania. Swoją prezentacją w Tate Modern artystka broni filmu jako sztuki mającej konkretną, fizyczną postać - celuloidowego paska. Dean uważa, że osobliwe cechy filmu - światło, plamy, cienie zapisane na celuloidzie - różnią go od obrazu cyfrowego tak, jak malowanie farbą olejną na płótnie różni się od szkicowania czy rycin. W katalogu towarzyszącym wystawie znani twórcy bronią sztuki analogowej, cytowani są Scorsese, Godard, Prince i Spielberg. Ten ostatni ślubuje wierność celuloidowi „aż do zamknięcia ostatniego studia".
Wystawa Tacity Dean jest częścią Unilever Series, cyklu indywidualnych ekspozycji w Hali Turbin. Dotąd prace pokazywali tam m.in. Mirosław Bałka, Anish Kapoor i Ai Wei Wei. „Film" będzie czynna do 11 marca.
Na podstawie „The Guardian", „The Telegraph".
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA