fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Zaporowe ceny za członkostwo w spółdzielni mieszkaniowej

Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Za ewentualne obniżenie czynszu za mieszkanie i możliwość głosowania nad uchwałami najpierw trzeba zapłacić nawet 1,8 tys. zł
Dwoje młodych ludzi kupiło mieszkanie w Spółdzielni Mieszkaniowej Międzynarodowa na Saskiej Kępie w Warszawie.
– Za członkostwo zażądano od nas 1800 zł. To zaporowa kwota – mówi jeden z nabywców. – Spółdzielni nie zależy chyba na pozyskiwaniu nowych członków. – W dużych miastach płaci się więcej za członkostwo – przyznaje Grzegorz Abramek, wiceprezes Krajowego Związku Rewizyjnego Spółdzielni Mieszkaniowych w Warszawie. – Ale nawet jak na realia warszawskie to wyjątkowo wysoka kwota – dodaje.

Co mówią przepisy

Wpłata wpisowego i udziału jest obowiązkiem każdej osoby, która chce należeć do spółdzielni. Wpisowe może wynosić nie więcej niż 1/4 minimalnego wynagrodzenia za pracę, czyli obecnie 346,5 zł (wynika to z art. 3 ust. 4 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych). Wpisowe jest bezzwrotne. Natomiast wysokość udziału (udziałów) ustala walne zgromadzenie. O tym, jakie są stawki, można się dowiedzieć, czytając statut. – Zwykle wynoszą one od 100 do 300 zł. Są jednak spółdzielnie, które ustalają udział na wyższym poziomie, szczególnie w dużych miastach – mówi Grzegorz Abramek.

Koszty szybko się zwracają

Zazwyczaj wszyscy członkowie wpłacają jeden udział. Niektóre statuty uzależniają ich ilość od rodzaju lokalu. Więcej wpłacają np. osoby, którym przysługuje prawo do lokali użytkowych. Udziały nie są waloryzowane. Dlatego jeżeli ktoś wpłacił je przed laty, a zażądałby ich zwrotu teraz, dostanie niewiele. Osoby, które zdecydują się na wniesienie tych wysokich opłat, powinny pamiętać, że każdy członek spółdzielni odpowiada za jej potknięcia finansowe do wysokości udziału. Im więc jest on większy, tym większa jest odpowiedzialność członków. Jeżeli zatem działalność spółdzielni w danym roku przyniesie stratę, bo np. więcej wydała ona na telewizję kablową, niż zarobiła na dostarczaniu jej sygnału, to pokrywa się ją w pierwszej kolejności z funduszu udziałowego. Bycie członkiem spółdzielni mieszkaniowej to jednak nie tylko koszty. Wiążą się z tym także przywileje polegające głównie na uiszczaniu niższych opłat za mieszkanie. Na przykład w warszawskiej spółdzielni Ruda członkostwo kosztuje 1100 zł (w tym udział 800 zł). – Kwota ta zwraca się po trzech latach – mówi Dariusz Śmierzyński, jej prezes. – W tym roku członkowie Rudy płacą miesięcznie o 50 gr mniej kosztów eksploatacyjnych za mkw. Dopłacamy też do funduszu remontowego. Poza tym członkowie mogą uczestniczyć w walnym zgromadzeniu i głosować nad uchwałami. Osoba bez tego statusu nie ma takiego prawa. – Sądzę, że prezesom spółdzielni, które wprowadzają wysokie opłaty, nie zależy na pozyskiwaniu nowych członków. Nie w smak im bowiem aktywny udział w walnym zgromadzeniu – uważa Paweł Backiel, prezes Stowarzyszenia Uwłaszczeniowego w Białymstoku. masz pytanie, wyślij e-mail do autorki r.krupa@rp.pl Zobacz serwis » Prawo dla Ciebie » Nieruchomości » Spółdzielnie mieszkaniowe » Finanse spółdzielni
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA