fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sztuka

Rozmowa z Tomkiem Sikorą

Tomasz Sikora, ilustracja do książki „Alicja w Krainie Czarow”, 1979, zdj. dzięki uprzejmości artysty
Art&Business
Z Tomkiem Sikorą, jednym z najlepszych polskich fotografików, rozmawia Marzena Mróz
Art & Business: Przed chwilą, kiedy wsiadaliśmy do windy, powiedział Pan, że nie ma w życiu nic doskonałego. Czy jako fotograf też Pan tak myśli?
Art&Business na Facebooku Tomek Sikora: Wszystko żyje, a więc niszczeje, starzeje się. Niektóre przedmioty są z nami od wieków, inne znikają po kilku miesiącach. Fotografia zatrzymuje czas. Dzięki niej możemy dokumentować ten punkt zerowy, czyli moment, w którym powstaje dana rzecz lub rozgrywa się jakaś scena. Mogę uwiecznić coś jeszcze bez rys, czyściutkie, piękne, mogę również tak zaaranżować zdjęcie, by doskonale odwzorowywało rzeczywistość, nawet lepiej niż ta postrzegana przez nas.
A&B: Doskonalsza doskonałość... Tymczasem Pana zdjęcia nie są doskonałe. TS: Nie są, a nawet można powiedzieć, że – wręcz odwrotnie! Ja po prostu tak widzę świat. Zakładając, że fotografia jest moim językiem, próbując poprzez nią komunikować się z ludźmi, opowiadać im swoją historię, zawsze chcę rozmawiać o emocjach. O tym, co przeżyłem, albo w jakim stanie psychicznym właśnie się znajduję. Ale żeby opowiadać o swoich emocjach, muszę odbiorców zdjęć zatrzymać przy moich fotografiach. Kolejne zadanie – muszę ich otworzyć. Nie chcę przekazywać informacji skończonych, daję odbiorcom moich zdjęć przestrzeń do interpretacji. Jeśli na zdjęciu, które ich zatrzyma, będzie portret duszy człowieka, a nie odbicie twarzy czy sylwetki, to jestem przekonany, że ludzie będą chcieli dotrzeć do jego wnętrza. A&B: Potrzebna jest do tego celu odpowiednia kompozycja, kadr, pomysł. TS: Oczywiście. Taka a nie inna estetyka zdjęcia, wybrany kadr, użycie całego warsztatu, aby pewne fragmenty zdjęcia były na przykład bardziej plastyczne od innych. Wtedy jest szansa, że ludzie oglądając na zdjęciu torebkę Louisa Vuittona czy jeansy Armaniego, zatrzymają wzrok na zdjęciu świadomie niedokończonym, ktore wciągnie ich na tyle, aby sami mogli sobie dopowiedzieć dalszą część jego historii. Poleca www.abbeyhouse.pl
Źródło: Art&Business
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA