fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nauka

Nobel dla Tomasa Tranströmera

Tomas Tranströmer, 2001 r.
Forum
Najważniejszym literackim laurem uhonorowano Tomasa Tranströmera – świetnego pisarza i faworyta do nagrody - pisze Bartosz Marzec
Akademicy wyróżnili go za poezję przynoszącą „zwięzłe, przejrzyste obrazy, które dają nam świeży dostęp do rzeczywistości". Informacja dotarła do pisarza, gdy relaksował się, słuchając muzyki klasycznej. Zareagował w typowy dla siebie sposób. – To dobra wieść – oznajmił ustami żony Moniki. Tranströmer od 21 lat jest częściowo sparaliżowany.

Ciemna iluminacja

– W wierszach zastanawia się nad tym, czym są śmierć, historia, pamięć i natura – stwierdził Peter Englund, sekretarz Akademii Szwedzkiej. – Według niego jesteśmy niczym soczewka skupiająca wszystko co istotne. Po lekturze takiej poezji człowiek nigdy nie będzie już się czuł nieistotny. Urodził się 15 kwietnia 1931 r. w Sztokholmie. W 1944 r. zagrał epizod w filmie „Udręka", do którego scenariusz napisał Ingmar Bergman. Jako 15-latek doznał „ciemnej iluminacji".
W jednym z autobiograficznych esejów wspominał pewien zimowy wieczór: „Dopadł mnie reflektor wysyłający ciemność zamiast światła. Dopadał mnie każdego popołudnia, kiedy zaczęło się zmierzchać, i lęk nie opuszczał mnie wcześniej niż nazajutrz o świcie". Pojawiały się także koszmarne wizje przedstawiające „ludzi zniekształconych na ciele i duszy". Lekarze zalecili psychoterapię muzyką. Okazała się skuteczna. Traumatyczne doświadczenia z młodości wpłynęły na dojrzałą twórczość poety. W wierszach – dotąd przełożonych na ponad 60 języków – ukazuje mroczne krajobrazy, ale konsekwentnie odrzuca lęk i rozpacz. Krytycy nazywają go autorem mistycznym. W ich opinii Tranströmer jako twórca koncentruje się na opisywaniu granicy między jawą a snem, tym, co świadome i nieświadome.

Koncert w Domu Literatury

Debiutował w wieku 23 lat tomem „17 wierszy", który zebrał przychylne recenzje. Studiował wówczas historię literatury i religii oraz psychologię. Po uzyskaniu dyplomu pracował z trudną młodzieżą. Wiele podróżował. Utwory z jego pierwszych tomów stanowiły zapis wypraw na Bałkany, do Hiszpanii i Afryki. Mierzył się z historią regionu bałtyckiego, ukazując nieustanne zmaganie morza z lądem. Dla Szwedów jest ważnym autorem, jego tomiki ukazują się w znaczących nakładach. Jeden z wierszy poety odczytano podczas pogrzebu Anny Lindh, zamordowanej minister spraw zagranicznych. Do Polski przyjeżdżał wielokrotnie. W 2005 r. przyjął zaproszenie organizatorów Warszawskiego Festiwalu Poezji im. Zbigniewa Herberta. Podczas spotkania w Domu Literatury promował tom wierszy „Podsłuchany horyzont". Był w doskonałym humorze – w pewnym momencie zasiadł do fortepianu i dał próbkę swych talentów muzycznych, grając lewą ręką.

Gratulacje od Szymborskiej

To pierwsza nagroda dla poety od 15 lat, czyli od czasu, gdy najsłynniejszy literacki laur przyznano Wisławie Szymborskiej. Najpoważniejszym rywalem autorki „Końca i początku" był wtedy zresztą... Tranströmer. Wisława Szymborska tak się ucieszyła z wczorajszego werdyktu, że – jak relacjonuje jej sekretarz Michał Rusinek – „aż podskoczyła na jednej nodze". – Pani Wisława zna Tomasa Tranströmera osobiście – spotkali się w Sztokholmie w 1996 roku – zaznaczył Rusinek. – Nobel dla Tranströmera zdjął klątwę ze Szwecji i poetów. Rzeczywiście, akademicy konsekwentnie nie wskazywali na swoich rodaków, mając w pamięci wydarzenia z 1974 r. Doszło wtedy do niezręcznej sytuacji, bo Noblem uhonorowano wspólnie Harry'ego Martinsona i Eyvinda Johnsona. Obaj byli członkami Akademii Szwedzkiej. Werdykt poddano krytyce, a Martinson – człowiek wielkiej wrażliwości – popełnił samobójstwo. Do wielbicieli poezji Tranströmera należał Czesław Miłosz. Liczył, że Szwed otrzyma Nobla w 2003 r., ale wówczas triumfował J. M. Coetzee. Tranströmer jest ósmym Europejczykiem, któremu przyznano Nobla w ciągu ostatnich dziesięciu lat. W tym roku nagroda wynosi ponad milion euro. —rś, reuters, bbc

Najpierw odkryliśmy Szymanowskiego

Monica i Tomas Tranströmerowie Podczas rozmowy Tomas rysuje, pisze, gestykuluje, ale nie mówi prawie nic. Monica opowiada o nim w trzeciej osobie, a czasami zwraca się do niego, żeby potwierdził coś gestem lub mimiką. Rz: Jaki był państwa pierwszy kontakt z polską kulturą? Monica Tranströmer: Zawdzięczamy go muzyce. Najpierw był Karol Szymanowski. Później Tomas odkrył Czesława Miłosza, który wywarł na nim duże wrażenie. W latach 70. doszli Zbigniew Herbert i Tadeusz Różewicz, a jeszcze później Wisława Szymborska i Adam Zagajewski. Miłosza spotykał wiele razy. Na festiwalach poetyckich, gdy ten był jeszcze emigrantem, następnie w Krakowie i ostatni raz w naszym domu, w Sztokholmie, w 2000 roku. Zbigniewa Herberta poznaliśmy we Włoszech. Z Wisławą Szymborską, którą jesteśmy zachwyceni, mieliśmy regularne kontakty. Tomas był w Polsce wiele razy. Pierwszy raz w 1987 roku. Zaczęliśmy od Warszawy. To był listopad, Wszystkich Świętych. Było ciemno i zimno, ale miasto świeciło zniczami. Kraków i Gdańsk odwiedzaliśmy często. Wzruszającym wspomnieniem jest festiwal poezji w Krakowie, na którym było 2 tysiące słuchaczy. Jaka jest różnica między polską a szwedzką poezją? Myślę, że w polskiej można znaleźć dużo więcej humoru i ironii. Ważnym składnikiem szwedzkiej poezji jest z kolei natura. W czasie jednej z wizyt w Polsce spotkaliśmy literaturoznawcę, który zapytał Tomasa: dlaczego jest tyle kamienia w pańskiej poezji? Muzyka odgrywa wielką rolę w życiu Tomasa, również teraz, kiedy może grać na fortepianie tylko lewą ręką. Czy do jego utworów komponowano muzykę? Jest bardzo wiele takich kompozycji, także chóralnych. —rozmawiał Zbigniew Bidakowski Fragment rozmowy opublikowanej w szwedzko-polskim kwartalniku „Suecia-Polonia" nr 2/2007.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA