fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nauka

Planety bliźniaczo niepodobne

Rzeczpospolita
Gorąca siostra ziemi. Wenus jest bardziej podobna do naszego globu, niż dotychczas sądziliśmy. Potwierdziły to wyniki badań europejskiej misji Venus Express, w ramach której pracują Polacy
Sonda w 2006 roku dotarła do Wenus, weszła na jej orbitę i od tego czasu regularnie przesyła dane do Centrum Kontroli ESA w Darmstadt w Niemczech. W dzisiejszym wydaniu pisma naukowego „Nature“ naukowcy podsumowują pierwszy rok badań sondy. Wśród nich są autorzy polscy z ESA oraz Centrum Badań Kosmicznych PAN w Warszawie.
„Choć warunki panujące na obu planetach skrajnie się od siebie różnią, to kiedyś oba te globy wyglądały bardzo podobnie“ – pisze Andrew P. Ingersoll z California Institute of Technology w prestiżowym magazynie naukowym, który zamieszcza sprawozdanie z dotychczasowych badań sondy. „Wenus musiała mieć kiedyś oceany wodne, które jednak wyparowały“ – czytamy. Jak przypuszczają naukowcy, w tym procesie miało udział nie tylko ciepło Słońca, ale i wiatr słoneczny, którego naładowane cząstki „wywiały“ w kosmos pierwiastki, z których składa się woda. Mimo że Ziemia i Wenus są do siebie podobne pod względem składu chemicznego, masy, i wielu innych cech, losy obu tak bliskich sobie planet potoczyły się zupełnie inaczej. Ziemia, bogata w wodę przyjazna planeta, to istny raj w kosmicznej pustce. Wenus to jej przeciwieństwo – rozgrzana do kilkuset stopni (457 st. Celsjusza) powierzchnia, gęsta atmosfera bez tlenu i chmury z oparów kwasu siarkowego. Ciekawe, że na obu planetach dwutlenek węgla występuje w podobnych ilościach – na Wenus zgromadzony jest w gęstej atmosferze, której ciśnienie jest 92 razy większe niż na Ziemi. Na naszej planecie jego zapasy zgromadzone są w skałach i wodach oceanów. Wenus obraca się wokół własnej osi bardzo wolno, a obrót jest przeciwny do ruchu orbitalnego. Doba trwa tam 117 dni. Znacznie szybciej poruszają się ciężka atmosfera i wiatry wiejące na obszarze całego globu. W wyższych warstwach niosą ze sobą ciężkie chmury kwasu siarkowego. Pomiędzy nimi urządzenia sondy wykryły gwałtowne wyładowania elektryczne. W okolicach biegunów instrumenty pokładowe zarejestrowały podwójne zawirowania wiejących wiatrów. – W CBK uczestniczyliśmy w przygotowaniu programu naukowego i kalibracji urządzeń, a teraz przeprowadzamy symulacje komputerowe pomiarów atmosfery łącznie z powierzchnią Wenus – powiedziała „Rz“ dr Maria Błęcka z CBK PAN. W centrum powstały też elementy jednego z urządzeń – planetarnego spektrometru Fouriera, przeznaczonego do badania atmosfery oraz analizy jej powierzchni. Dwa z czterech modułów tego urządzenia: skaner i zasilacz, wykonane zostały w CBK PAN. Niestety na orbicie okazało się, że skaner urządzenia jest zablokowany i nie może naprowadzać urządzenia na obserwowany cel. Pozostałe elementy sprawdziły się, choć warunki na orbicie Wenus są znacznie trudniejsze, niż przypuszczali badacze. Sonda wyposażona została w kamery światła widzialnego i podczerwieni oraz urządzenia badawcze, które mają za zadanie analizowanie danych z atmosfery i powierzchni planety, m. in. gęstości, ciśnienia, temperatury. Jest też aparatura do pomiaru pola magnetycznego. Venus Express dysponuje zapasem paliwa do roku 2013. W przyszłych misjach do badania atmosfery Wenus naukowcy chcą wykorzystać balony. masz pytanie, wyślij e-mail do autora k.urbanski@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA