fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Dług publiczny musi zmaleć

Rzeczpospolita
Nowy minister finansów zapowiada ograniczenie tempa wzrostu wydatków. Celem Rostowskiego ma być naprawa finansów publicznych, ale na razie brak szczegółów
Dług publiczny będzie rocznie maleć o 1 – 1,5 pkt procentowego w relacji do PKB. W sumie do 2011 roku powinien zmniejszyć się o 4 – 7 pkt proc. – powiedział wczoraj na konferencji prasowej nowy szef resortu finansów Jacek Rostowski.
– Kluczową sprawą dla nas jest przekazanie finansów państwa naszym następcom w dużo lepszym stanie, niż odziedziczyliśmy – mówił minister. Twierdzi, że deficyt budżetowy zostanie ograniczony poprzez zmniejszenie tempa wzrostu wydatków, a nie cięcia wydatków. Równocześnie zapowiedział obniżenie obciążeń fiskalnych.
– Wprowadzimy obniżki składki rentowej w 2008 roku, a w 2009 roku również zmiany w stawkach PIT – dodał. Nie chciał jednak zdradzić, jak to chce zrobić. Jako swój priorytet Jacek Rostowski uznał przygotowanie polskiej gospodarki do wprowadzenia euro. Podczas wczorajszej konferencji nie padło ani jedno zdanie na temat zapowiadanej i planowanej reformy finansów publicznych. Porządkowanie finansów państwa obiecywała w swej kampanii wyborczej Platforma Obywatelska. Chciała między innymi likwidować fundusze, zakłady budżetowe, gospodarstwa pomocnicze, a nawet państwowe agencje. Zdaniem Marka Zubera, głównego ekonomisty Dexus Partners i byłego doradcy ekonomicznego premiera Kazimierza Marcinkiewicza, w słowach Rostowskiego można się jednak doszukać chęci reformowania finansów publicznych. – Trudno będzie uzyskać zadowalające efekty w realizacji postawionych celów bez poważnej reformy wydatków państwa, w tym wydatków socjalnych. A zatem nowa ustawa o finansach publicznych? Z pewnością. Plus oczywiście ograniczenie szeroko rozumianej pomocy socjalnej – mówi ekonomista. Nieoficjalnie się mówi, że przygotowaniem nowelizacji ustawy o finansach publicznych ma się zająć typowana na wiceminister finansów profesor Elżbieta Chojna-Duch. Ona sama na ten temat nie chce rozmawiać, przyznaje jednak, że projekt, który powstał w resorcie finansów za czasów byłej minister Zyty Gilowskiej, nie zasługuje na miano reformy. – To zwyczajny zbór haseł. Przekształcenia i konsolidacja gospodarstw pomocniczych czy zakładów budżetowych możliwa jest także na podstawie obecnie obowiązujących przepisów – mówi prof. Chojna-Duch.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA