Z tego artykułu dowiesz się:
- Jaki jest wpływ sankcji i polityki Kremla na handel zagraniczny Rosji?
- Jak zmienił się udział eksportu i importu w rosyjskim PKB na przestrzeni lat?
- W jaki sposób rosyjska gospodarka izoluje się od światowego rynku?
- Jakie plany na przyszłość przedstawia Kreml w kontekście produkcji krajowej?
Zaostrzenie zachodnich sankcji za rozpętaną wojnę i polityka Kremla „oblężonej twierdzy” niszczą mosty gospodarcze między Rosją a światem zewnętrznym. Kraj coraz szybciej wraca do czasów sowieckich, kiedy w sklepach jedynymi towarami zagranicznymi były produkty z krajów bloku komunistycznego.
Nieliczne zachodnie produkty, jak francuskie koniaki czy kosmetyki z Wielkiej Brytanii władza rzucała na rynek tylko w największych miastach i tylko przed najważniejszymi świętami czy wyborami. A Rosjanie i Rosjanki marzyli o amerykańskich jeansach. Były do kupienia na czarnym rynku za równowartość trzech miesięcznych pensji.
Czytaj więcej
Wojna Putina starczyła rosyjskiej gospodarce na dwa lata na plusie. Teraz nadszedł czas zapłaty za podporządkowanie Rosji potrzebom napaści zbrojne...
Rosyjski eksport minimalny, import najniższy od ZSRR
Po czterech latach wojny Putina Rosja zdaje się dryfować w tym samym kierunku. Według danych Rosstatu (urząd statystyczny) przytaczanych przez „The Moscow Times”, pod koniec 2025 r. udział handlu zagranicznego w PKB Rosji był najniższy od ponad 30 lat, spadając do poziomów obserwowanych w ostatnich latach istnienia Związku Radzieckiego.
Udział eksportu w PKB spadł z 22,2 proc. do 17,8 proc., co „stało się absolutnym minimum”, zauważa Olga Biełenkaja, ekonomistka z firmy analitycznej Finam. Udział importu spadł z 17,8 proc. do 15,2 proc., powtarzając poziom z 2022 r., który był najniższy w historii.
Dla porównania, w latach przedwojennych eksport dawał do 30 proc. rosyjskiego PKB, a pod koniec lat 90. i na początku XXI wieku wskaźnik ten przekraczał 40 proc. Udział importu utrzymywał się na poziomie około 20 proc. od początku XXI wieku. Dane te odpowiadają poziomowi ZSRR w ostatnich latach jego istnienia: na przykład udział eksportu w sowieckim PKB wynosił 18,2 proc. w 1990 r., a importu 17,9 proc.
„W warunkach rosnącej presji sankcji, zakazów w dostępności importu i polityki rządu stymulującej substytucję importu, rosyjska gospodarka jest obecnie mniej powiązana z gospodarką światową niż przed 2022 r.” – wyjaśnia Biełenkaja.
Rosyjski handel z Europą na dnie, Putin snuje bajkowe plany
Według Federalnej Służby Celnej, dochody z rosyjskiego eksportu spadły w ubiegłym roku o 4 proc., osiągając najniższy poziom po pandemii: 418,3 mld dol. Eksport surowców zmniejszył się o 15 proc. do 225 mld dol., podczas gdy eksport towarów niebędących surowcami i energią wyniósł łącznie 150 mld dol., czyli o jedną czwartą mniej niż przed wojną.
Import był niższy o 3 proc. i spadł do 278 mld dol., a handel z Europą – niegdyś największym partnerem gospodarczym Rosji – sięgnął poziomu z lat 90.: 57,4 mld dol. eksportu i 72,3 mld dol. importu. Trzeba dodać, że to są dane, których nie da się zweryfikować przez niezależne agencje.
Czytaj więcej
Rosja notuje najgwałtowniejszy wzrost cen od początku agresji na Ukrainę. W sklepie na Uralu obok kasy zawisło nieostre zdjęcie Putina z podpisem:...
W obliczu pogłębiającej się izolacji gospodarczej rosyjski dyktator, wzorem komunistycznych poprzedników, obiecuje rodakom, że Rosja „będzie produkować wszystko sama” – od komputerów i leków po odzież i samoloty. Zgodnie z bajkowymi planami Kremla, do 2030 r. 60 proc. statków, prawie 100 proc. obrabiarek i 80 proc. oprogramowania dla przemysłu i bankowości będzie produkowane w Rosji.
Putin żąda, aby fabryki samolotów wyprodukowały prawie tysiąc samolotów pasażerskich w ciągu sześciu lat, aby zastąpić starzejącą się flotę Boeingów i Airbusów, której nie można modernizować ani naprawiać z powodu sankcji.
– Nawet urzędnicy Kremla rozumieją, że wszelka krajowa produkcja mająca zastąpić import będzie niemożliwa bez części z importu – zauważa Aleksandra Prokopenko z Carnegie Russia Eurasia Center w Berlinie. Na razie w poszukiwaniu pieniędzy na rozpętaną wojnę władze Rosji chcą znów podnieść VAT (od stycznia wynosi w Rosji 22 proc.), ale tylko na towary z zagranicy.