fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nauka

Szczęśliwy, kto ma więcej niż inni

AFP
Nie trzeba dużo zarabiać, żeby być zadowolonym z wynagrodzenia. Wystarczy, że koledzy mają niższe pensje
Eksperymenty przeprowadzili naukowcy z Uniwersytetu w Bonn. W dzisiejszym wydaniu czasopisma „Science” piszą, że celem doświadczeń było sprawdzenie, kto ma rację: ekonomiści czy psychologowie społeczni. Pierwsi skłonni są uważać, że zadowolenie z wynagrodzenia zależy przede wszystkim od tego, jak jest ono wysokie. Drudzy twierdzą raczej, że człowiek bierze pod uwagę przede wszystkim to, czy zarabia mniej czy więcej niż inni.
Dr Bernd Weber i jego koledzy przeprowadzili proste doświadczenie na pogrupowanych w pary ochotnikach. Badani mieli za zadanie oszacować, ile kropek widać na ekranie komputera. Kropki były wyświetlane przez kilka sekund. W przypadku dobrej odpowiedzi uczestnik otrzymywał nagrodę: 30, 60 albo 120 euro. Druga osoba z pary dostawała to samo zadanie, ale jej wynagrodzenie mogło być inne, wyższe albo niższe.
Praca mózgów badanych była monitorowana za pomocą rezonansu magnetycznego. Naukowcy zwrócili szczególną uwagę na obszar mózgu nazywany brzusznym prążkowiem. To część tzw. układu nagrody. Po przeanalizowaniu wyników okazało się, że największy wpływ na aktywację badanego obszaru mózgu miała nie wartość otrzymanej nagrody, ale to, czy była ona mniejsza, czy większa niż nagroda drugiego uczestnika eksperymentu. Jeżeli ktoś miał dostać taką samą sumę jak jego kolega, był zadowolony w stopniu jedynie umiarkowanym. Jeżeli miał dostać mniej, był wręcz nieszczęśliwy. Najbardziej ukontentowani uczestnicy eksperymentu byli wtedy, gdy udało im się odpowiedzieć na pytanie, a koledze nie. Wtedy tylko im należała się nagroda. 30 euro otrzymane w takich okolicznościach dawało większą satysfakcję niż 60 euro w przypadku, gdy kolega miał dostać 120. Warto tu przypomnieć wyniki innych niedawno opublikowanych doświadczeń. W zeszłym roku „Rz” pisała o eksperymencie przeprowadzonym przez naukowców z University College w Londynie. Ochotnicy uczestniczyli w prostej grze ekonomicznej, w której partnerowały im różne osoby grające mniej lub bardziej uczciwie. Grając z człowiekiem uczciwym, uczestnik mógł tylko zyskać, grając z oszustem – tracił pieniądze. Potem naukowcy razili słabym prądem dłonie nieuczciwych graczy. Na ten widok oszukani ochotnicy, ale tylko mężczyźni, odczuwali satysfakcję, która objawiała się zwiększoną aktywnością właśnie m.in. prążkowia brzusznego w mózgu. Kobiety patrzące na wymierzanie kary nie odczuwały zadowolenia, lecz tylko współczucie. Eksperymenty naukowców z Londynu i Bonn mają ze sobą wiele wspólnego. Po pierwsze, obie grupy naukowców śledziły aktywność prążkowia brzusznego w mózgu. Po drugie, jedne i drugie badania dotyczyły ciemnej strony ludzkiej psychiki. Specjaliści z Londynu byli pierwszymi, którzy pokazali za pomocą narzędzi neurobiologii, że normalny, uczciwy człowiek odczuwa przyjemność na widok bólu zadawanego bliźniemu. Naukowcy z Bonn zademonstrowali coś bardzo podobnego: zadowolenie z faktu, że dostało się więcej niż ktoś inny, kto zasłużył na tyle samo. Pewnie nie trzeba było wykonywać skomplikowanych badań mózgu, żeby dojść do wniosku, że człowiek może odczuwać tego rodzaju emocje, ale z naukowego punktu widzenia obserwacje takie mają olbrzymią wartość. Dzięki nim refleksja nad satysfakcją z cudzego niepowodzenia została ujęta w obiektywnym języku liczb i faktów. Cechy ludzkiej psychiki, które od strony neurobiologicznej badają naukowcy, mają wielki wpływ na kształtowanie się naszej społecznej rzeczywistości i trudno je tak naprawdę potępiać. Jednak nie należy pochopnie twierdzić, że są to nieodłączne właściwości ludzkiej natury. Przypomnijmy, że w doświadczeniu brytyjskim satysfakcję z karania oszusta odczuwali wyłącznie mężczyźni. Jeśli chodzi o eksperyment przeprowadzony w Bonn, wszyscy jego uczestnicy byli mężczyznami. Nie wiadomo, czy kobieta też odczuwałaby radość z tego, że zarabia więcej niż koleżanka. Naukowcy z Bonn zamierzają powtórzyć swe doświadczenia na kobietach oraz na przedstawicielach innych kultur, np. Azjatach. Dzięki badaniom dowiemy się więcej o formowaniu mózgu ludzkiego przez biologię i przez otoczenie społeczne.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA