fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Adwokaci

Jaka będzie przyszłość palestry

Tak jak dla kapłana źródłem siły i powołania jest wiara, tak dla adwokata fundamentem zawodowej misji są zasady etyki zawodowej – przekonuje adwokat z Łodzi Jerzy Szczepaniak.
Działania parlamentu i poprzedniego ministra sprawiedliwości naruszyły fundamenty, na których opiera się istota zawodu adwokata. Czytelnikom “Rz” nie ma potrzeby przypominać poszczególnych etapów degradowania palestry – są nadto dobrze znane.
Zła sytuacja, w jakiej dzisiaj znajdują się adwokaci, nie jest jednak zawiniona wyłącznie przez populistycznych polityków, którzy w imię wyborczego sukcesu doprowadzają do pauperyzacji tego zawodu. Winę ponosimy także my: być może po części samorządy, które nie zauważyły potrzeby zmian i niedostatecznie reagowały na rodzące się zagrożenia; być może należało wcześniej rozszerzyć dostęp do adwokatury przez zwiększenie liczby aplikantów; być może samorządy adwokackie w sytuacji konfliktu między interesami konkretnego adwokata i adwokatury jako całości broniły głównie dobrego imienia jednostki zamiast dobrego imienia adwokatury. Może błędem było i to, że władze palestry unikały wypowiadania się w sprawach publicznych, doprowadzając w ten sposób do pomniejszenia jej znaczenia. Szukanie przyczyn kryzysu nie jest teraz najważniejsze. Dzisiaj musimy odpowiedzieć na pytanie, co zrobić, by przywrócić adwokaturze należne jej i społecznie potrzebne miejsce. Nie dla naszych korzyści, ale dla zachowania standardów demokracji i równowagi w funkcjonowaniu rzetelnego i sprawiedliwego wymiaru sprawiedliwości.
Jedyne, co możemy zrobić, to wyjaśniać i przekonywać. Musimy mówić, że chcemy żyć w Polsce demokratycznej, gdzie obywatele i grupy obywateli są dla rządzących podmiotami, a nie maszynami do oddawania głosów w wyborach. Że chcą żyć w Polsce uczciwej, pozbawionej korupcji, państwie równych szans dla wszystkich. Polsce, w której fundamentem są wolność i prawa obywateli. Państwie, w którym sądy rozwiązują z rozmysłem konflikty społeczne, a nie załatwiają sprawy.Musimy przekonywać, że dla realizacji takiej przyszłości konieczne jest spełnienie warunków dawno już znanych. Pierwszym z nich jest respektowanie zasady samorządności określonej w art. 17 konstytucji. Nie jest tak, że to rządzący w swojej łaskawości przekazali część przysługującej im władzy w ręce samorządów, a więc mogą odebrać to, co wcześniej dali. Przeciwnie. Imperium przekazane rządzącym przez obywateli nie obejmuje spraw, które mogą i powinny pozostać w kompetencjach samorządów. Rządzący mogą dysponować tylko tą władzą, która została im przez obywateli wyraźnie przekazana. Pozostała jej część powinna pozostać w kompetencji samorządów. Żaden urzędnik z ministerstwa nie będzie w stanie lepiej ocenić, czy na wsi X bardziej jest potrzebny wodociąg czy droga. Podobnie ktoś, kto nie jest adwokatem i nie zna dokładnie tego zawodu, nie będzie w stanie należycie ocenić problemów, które w adwokaturze wymagają rozwiązania. A więc samorządność. By zaś respektować zasadę samorządności w adwokaturze, potrzebne jest zaufanie do adwokatów i przekonanie, że oni też chcą dobra Polski i rodaków, a nie tylko korzyści dla siebie, że też chcą walczyć z korupcją, aby oni sami i ich dzieci mogli żyć w uczciwym państwie.Nie ma żadnych podstaw, by w to wątpić. Drugim warunkiem koniecznym należytego funkcjonowania adwokatury jest jej niezależność od władzy wykonawczej. Istotą funkcji adwokata jest reprezentowanie obywatela i walka o jego prawa, bardzo często w sporze ze świetnie wyposażonym i zorganizowanym aparatem państwa, policją i prokuraturą w sprawach karnych czy państwowymi urzędami. Obywatel w sporze z tymi instytucjami nie może być bezbronny. A pomocy może mu udzielić jedynie adwokat. Jeśli w takich sprawach ma on należycie wypełnić swoją misję, musi mieć poczucie niezależności i bezpieczeństwa. Musi wiedzieć, że jeśli nawet zaatakuje bezprawne działania prokuratury, to nie dowie się za tydzień, że minister sprawiedliwości-prokurator generalny wszczął postępowanie o wykreślenie go z listy adwokatów. Musi też wiedzieć, że jego twierdzenia i wnioski zgłaszane w imieniu klienta spotkają się z należytą uwagą, a nie lekceważeniem. Niezależność musi być też realizowana przez obowiązujący zakaz pozostawania przez adwokata w stosunku pracy. Jest to gwarancja wydawania niezależnych opinii. Oczywiście tak rozumiana niezależność nie oznacza przyzwolenia na postępowanie niezgodne z prawem. Adwokaci są zgodni, że zachowanie tych członków palestry, którzy naruszyli zasady etyki zawodowej lub prawo, musi być zdecydowanie piętnowane. Mamy w tym zakresie sporo do zrobienia.Niezależność powinna też obejmować prawo oceny, kto nie ma kwalifikacji do wykonywania zawodu adwokata. Pozostawienie tego prawa urzędnikom Ministerstwa Sprawiedliwości zawsze będzie oznaczać możliwość przyłożenia pistoletu do skroni każdego z adwokatów. Trzecim fundamentem działania palestry, może najważniejszym, jest zachowanie silnych i jednoznacznych zasad deontologii zawodowej. Tak jak dla kapłana źródłem jego siły i powołania jest wiara, a dla lekarza drogowskazem jest przysięga Hipokratesa, tak dla adwokata fundamentem jego zawodowej misji są zasady etyki adwokackiej. To nie są frazesy. Mecenasi doradzają, a czasem mają decydujący wpływ w sprawach dla obywateli najważniejszych. To z ich udziałem decyduje się o karze pozbawienia wolności, rozstrzyga sprawy najważniejsze dla rodziny, to ich działanie może mieć decydujący wpływa na ekonomiczne losy klientów i przyszłość ich dzieci. Jeżeli ustawodawca dopuszcza do działania w tak wrażliwych obszarach praw obywatelskich ludzi niemających odpowiedniego zaplecza moralnego i etycznego, to stwarza niebezpieczeństwo ogromnych szkód społecznych, często nieodwracalnych. Przykładem takiego zagrożenia jest projekt ustawy o licencjach prawniczych i świadczeniu usług prawnych. Do świadczenia tych usług nie wystarczy decyzja komisji powołanej przez ministra sprawiedliwości, niekaralność i nieposzlakowana opinia. Nie wystarczy też określenie koniecznej ilości wystąpień przed sądami. Projekt nie gwarantuje niezależności takich osób od władzy wykonawczej i samorządności tej grupy zawodowej. Przede wszystkim jednak nie ma w nim ani słowa o zasadach etyki zawodowej, jakie obowiązują np. adwokatów i radców prawnych. Czyżby autor projektu uważał, że takie zasady są zbędne? Czy nie wydaje się absolutnie konieczne przestrzeganie zasady, że nie wolno prowadzić spraw osób, których interesy pozostają w kolizji, że nie wolno podawać sądowi świadomie nieprawdziwych informacji, że nie wolno udzielać pomocy, która ułatwiałaby popełnienie przestępstwa? Czy dla osób udzielających pomocy prawnej nie jest ważny obowiązek zachowania tajemnicy zawodowej, którą określają zasady etyki adwokackiej? Odpowiedź na te pytania jest jednoznaczna. W warunkach wolnego rynku podmioty prowadzące działalność gospodarczą także mają obowiązek stosować się do zasad moralności kupieckiej. Określają one szacunek dla klienta, dbałość o jakość produkowanych towarów, respektowanie konkurencji. W zakresie usług prawniczych zasady moralnego i etycznego postępowania są o wiele ważniejsze. Dotyczą przecież spraw tak ważnych i wrażliwych, jak prawa i wolności obywatelskie. Rynek usług prawniczych jest już całkowicie otwarty. Dopuszczenie do niego osób, które nie mają odpowiednich kwalifikacji i nie przestrzegają koniecznych zasad etyki, będzie tym samym, czym wyprodukowanie i wprowadzenie do obrotu fałszywych, choć trudnych do odróżnienia, pieniędzy.Zasady etyki zawodowej wypracowane przez 80 lat istnienia adwokatury są jak certyfikat bezpieczeństwa produktu elektrycznego. Parlamentarzyści powinni uważać, by nie spowodować niebezpieczeństwa porażenia obywateli. W listopadzie odbędzie się zjazd adwokatury. Jego uchwały wyznaczą drogę, jaką mają podążać adwokaci. Chciałbym bardzo, abyśmy byli przez rządzących z uwagą wysłuchani. Wymagają tego zasady demokracji, a polscy adwokaci na takie wysłuchanie zasłużyli.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA