fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Muzyka

Kalinowe serce

Kalina Jędrusik
Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski
Jan Bończa-Szabłowski
Trzeba marzyć przez cale życie, bujać w obłokach, tęsknić za czymś, czekać — to jest właśnie szczęście — mówiła Piotrowi Gackowi, autorowi książki „Kalina. Jestem, jaka jestem” wydanej niedawno przez wydawnictwo Jeden Świat.
Choć od śmierci Kaliny Jędrusik minęło już 20 lat ciągle pozostaje obiektem uwielbienia i podziwu. Mówią o niej z zachwytem, nie tylko amanci dawnych pokoleń polskiego aktorstwa. Maciej Zakościelny wraz z grupą przyjaciół z myślą o niej stworzył fundację „Kalinowe serce", która jest współorganizatorem wystawy w Instytucie Teatralnym.
Dariusz Michalski w wielkiej monografii Iskier „Kalina Jędrusik" nakreślił obraz kobiety nieprzeciętnej, piekielnie zdolnej, zdumiewająco wyrazistej, programowo kontrowersyjnej, a przede wszystkim — jak sam pisze — niebanalnej, nietuzinkowej, niezwyczajnej. Wielowymiarowej, wielotwarzowej i wielostylowej.
W ostatnich miesiącach z okazji 80 rocznicy urodzin i 20 rocznicy śmierci mówiło się o niej i pisało wyjątkowo dużo. Przypominano, że była kolorowym ptakiem  w szarej PRLowskiej rzeczywistości, kobietą zmysłową, symbolem seksu. Kimś między aktorką Marylin Monroe a piosenkarką Madonną.
Fascynowała zarówno mężczyzn, jak i kobiety. Magda Umer podkreśla, że w Kalinie „zupełnie nie było zawiści, co w tak zwanym środowisku jest rzeczą rzadką. W niej była raczej inteligentna złośliwość".
To przecież ona powtarzała „Nigdy nie kłóć się z idiotami, sprowadzą Cię do swojego poziomu i pokonają doświadczeniem". Rzadko przywołuje się, że słynęła z ciętego języka. Przyjaźniła się z najwybitniejszymi przedstawicielami świata kultury i sztuki. Nawet bolesną prawdę mówiła zawsze bez ogródek. Kiedy znakomity aktor i reżyser Gustaw Holoubek zwierzył się jej, że się niepokoi, co po stanie wojennym będzie z teatrami i w ogóle co on będzie grał, ona trzeźwo odpowiedziała: „Guciu, myśmy już byli!".
W dwóch wymienionych monografiach zarówno Dariuszowi Michalskiemu, jak i Piotrowi Gackowi udało się zebrać niezwykłe opowieści o tej wybitnej aktorce. Ocalić od zapomnienia zjawisko, niepowtarzalne, jedyne w swoim rodzaju.
Żeby jednak nieco zejść na ziemię warto przypomnieć jedną z anegdot wspomnianego już wcześniej Gustawa Holoubka.
— W przerwie próby spektaklu Edwarda Dziewońskiego Kalina Jędrusik zapaliła na scenie papierosa. Teatralny strażak, który to zauważył stanowczym tonem zwrócił jej uwagę, że tu nie wolno palić. Jędrusik, jak zawsze z wdziękiem, odparła: "Odp... się". Strażaka tak zaskoczyła to odezwanie, że jak niepyszny poszedł za kulisy by ochłonąć. Po chwili wrócił na scenę, nabrał powietrza i wykrzyknął: Ja też potrafię przeklinać, ty stara k...!". Nie zauważył jednak, że na miejscu Kaliny stała inna aktorka Barbara Rylska. Zdumiona Basia pobiegła do reżysera  i cała rozdygotana poinformowała go, że strażak zwariował, bo ją nawyzywał bez żadnego powodu. Dziewoński strasznie się zezłościł, poszedł do strażaka i powiedział: „A pan jest ch...!". Pech chciał, że był to już zupełnie inny strażak, bo tamten skończył tego dnia służbę".
Jestem za młody, bym mógł zobaczyć Kalinę Jędrusik w najgłośniejszych rolach teatralnych. Nie miałem szans obejrzeć jej także w 1982 roku w „Termopilach polskich" Micińskiego. Spektakl Andrzeja Marii Marczewskiego, w którym grała targaną namiętnościami carycę Katarzynę został niedopuszczony do premiery przez PRLowską cenzurę. Dopiero pod koniec życia miała okazję udowodnić, że znakomicie czuje Mrożka. Przekonały mnie o tym dwa spektakle w Teatrze Polskim za dyrekcji  Kazimierza Dejmka. Była pełną dystynkcji Nietoperzową w „Vatzlawie" oraz cudownie rozmemłaną Eleonorą w „Tangu".
Ponieważ lubiła prowokować, a jednocześnie, zwłaszcza pod koniec życia, była osobą pobożną wydaje mi się, że niedzielne nabożeństwo w Kościele Środowisk Twórczych poświęcone jej pamięci oglądała z właściwym sobie, życzliwym uśmiechem nucąc pod nosem prowokacyjnie erotycznego bluesa, który specjalnie dla niej napisali Starsi Panowie.
Nie, nie... Nie budźcie mnie...
Śni mi się tak ciekawie...
Jest piękniej w moim śnie,
Niż tam na waszej jawie...
Jawą nie nudźcie mnie!
Nie! Nie! Nie budźcie mnie!
Kalina Jędrusik "Nie budźcie mnie"
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA