fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Merkel pierwszy raz pokazała pazura

Stanowczość pani kanclerz może oznaczać, że chadecy dążą do przedterminowych wyborów
Niemiecka koalicja rządowa ma dwa lata i mimo obecnych zawirowań zamierza rządzić kolejne dwa. Czy to się może udać? – pytają niemieckie media w dzień po odejściu wicekanclerza Franza Münteferinga, wielkiej postaci SPD. – Musi. Nie ma innego wyjścia. Dotrzymujemy zobowiązań – odpowiadają zgodnie politycy SPD i CDU/CSU.
– To najgorszy scenariusz dla Niemiec. Rząd wielkiej koalicji zaprzepaścił wszelkie szanse. Nic nie zrobił poza wprowadzeniem emerytur od 67. roku życia – głosi Hans--Werner Sinn, najbardziej znany niemiecki ekonomista. Wtórują mu szefowie wielkich banków i koncernów, nawołując do większej odwagi w reformowaniu państwa. Rząd Angeli Merkel robił coś zupełnie przeciwnego, unikając konfliktów wewnątrz koalicji. Jaki był tego efekt? – Gołym okiem widać, że oba ugrupowania sterują wyraźnie na lewo – analizuje politolog Andreas Kiesling. Doszły więc bez trudu do porozumienia w sprawie urlopów wychowawczych, rozbudowy sieci żłobków, a nawet wydłużenia do dwu lat prawa do zasiłków starszych wiekiem bezrobotnych. Pozwala na to doskonała koniunktura i pełna kasa państwowa, chcą tego obywatele. – W Niemczech jest nadal wiele tęsknoty za nieskomplikowanym życiem, wygodą i oczekiwania, że państwo będzie myśleć za obywateli – analizuje Michael Ilfort, szef jednego z instytutów gospodarczych. Ma rację. 57 procent Niemców jest zdania, że socjalizm jest doskonałą ideą, która do tej pory nie doczekała się właściwej realizacji. Budować socjalizm w Niemczech chcą postkomuniści na wschodzie i grupa dysydentów z SPD na zachodzie, zjednoczeni w Partii Lewicy będącej już trzecią co do wielkości siłą polityczną w RFN.
Czy dymisja Münteferinga kończy miodowy okres wielkiej koalicji? – W sensie prawnym koalicja trwa, ale faktycznie już nie istnieje – ocenia „Süddeutsche Zeitung”, udowadniając, że partnerzy bezpowrotnie stracili do siebie zaufanie. Nie dlatego, że zabrakło Münteferinga, który odszedł, aby mieć więcej czasu dla chorej żony, lecz dlatego, że Merkel zdecydowanie odrzuciła dwa dni temu żądanie SPD stopniowego wprowadzenia w Niemczech płacy minimalnej. Jest to idea Münteferinga, za którą był gotów umrzeć. Stanowczość Merkel może oznaczać, że CDU/CSU pragnie przedterminowych wyborów. Chadecy mają w sondażach ogromną przewagę nad SPD, a ich przywódczyni bije kolejne rekordy popularności. Kocha ją nieomal cały naród. Za umiar, kobiecą rozwagę, łagodność i sukcesy w polityce zagranicznej. – Te cechy są jej słabością. Swego czasu porównywano ją do Margaret Thatcher, dzisiaj rządzi, kierując się wynikami sondaży i godzi się na kompromisy – scharakteryzował ją niedawno „Newsweek”. Merkel nigdy nie będzie żelazną damą, jak nazywano Thatcher, ale po raz pierwszy pokazała pazury.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA