fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Raport Enovatis: rosnie liczba chętnych na wyjazd do Egiptu

Plaże Egiptu to niezmiennie najbardziej pożądane miejsce na wypoczynek
Fotorzepa, Filip Frydrykiewicz F.F. Filip Frydrykiewicz
W maju na wyjazd do Egiptu zdecydowało się 28 proc. klientów – mówi raport firm EasyGo i Wakacje.pl. To niewiele mniej niż w tym samym czasie przed rokiem. Przed wakacjami zyskują Grecja i Hiszpania, mocno traci Tunezja. Popyt na wycieczki jednak mniejszy od oczekiwań. Słabsi touroperatorzy mogą zakończyć ten rok stratami
 
Egipt wraca do łask polskich turystów. Według raportu firmy Enovatis, właściciela portali EasyGo.pl oraz Wakacje.pl, w ubiegłym miesiącu 28 proc. ich klientów zdecydowała się na wyjazd pod piramidy. To zaledwie o 4 procent mniej niż przed rokiem. W dodatku każdy kolejny miesiąc ma być lepszy, co może pozwolić odrobić straty spowodowane rewolucją. Biura podróży odetchnęły z ulgą, bo Egipt to najważniejszy rynek polskiej turystyki wyjazdowej. Tylko w ubiegłym roku Egipt odwiedziło ok. 600 tys. osób.

Zmiany w czołówce

– Jest dobrze – twierdzi prezes Exim Tours Abdelfettah Gaida. Co prawda biuro zmniejszyło sprzedaż wycieczek do Egiptu o 15 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem, ale finansowo wcale nie traci. Przeciwnie. – Dopasowaliśmy ofertę do sytuacji, zmniejszając liczbę rezerwacji w hotelach i samolotach. W rezultacie tegoroczne obroty będą mniejsze, ale zyski wzrosną – tłumaczy Gaida.
To, co już stracił Egipt, częściowo zyskały inne kierunki. Na drugim miejscu rankingu Enovatis znalazła się Grecja. W porównaniu z ubiegłym rokiem przesunęła się o jedną pozycję w górę. Za nią jest Turcja, która o jedno miejsce spadła. Zyskała Hiszpania: rok temu zajmowała co prawda tę samą pozycję, ale przybyło jej 3 proc. turystów.
Alternatywne kierunki dla Egiptu i Tunezji najbardziej zyskiwały w pierwszym kwartale. Potwierdzają to dane biura eSKY.pl: jeśli w tym czasie przed rokiem do Turcji wyjechało 13 proc. klientów tego biura, a do Grecji 11 proc., to w obecnym roku Turcję wybierało już 26 proc. kupujących zagraniczne wycieczki, a Grecję 16 proc.
Z kolei Hiszpania, która rok wcześniej była dopiero na piątym miejscu w rankingu popularności z kilkuprocentowym odsetkiem sprzedanych przez eSKY.pl wyjazdów, przed trzema miesiącami wskoczyła na drugą pozycję.

Tunezja pod kreską

Do tej pory najbardziej straciła Tunezja. Rok temu EasyGo.pl oraz Wakacje.pl klasyfikowały ją na pozycji drugiej z 14-procentowym udziałem w sprzedaży, teraz ma zaledwie 8 proc. Jest największą przegraną zmian w Afryce. – Tunezja ma słabą bazę turystyczną. Nie jest w stanie konkurować z Egiptem – twierdzi dyrektor sprzedaży Enovatis Iwona Sokołowska.
Ten spadek chce wykorzystać Oasis Tours. Już w końcu 2010 r. miał połowę tunezyjskiego kierunku i – jak twierdzi – dziś spadku popytu nie odczuwa. – Chcemy wykorzystać fakt, że inni touroperatorzy zmniejszają sprzedaż wycieczek do Tunezji. Dzięki temu możemy zdobyć większość udziałów w tym rynku – zapowiada prezes Oasis Grzegorz Karolewski. W tym roku zmieniły się także preferencje wyjazdów egzotycznych. Na pierwszym miejscu są Zjednoczone Emiraty Arabskie. Przed rokiem liderem były Chiny.
600 tys. Polaków wyjechało w ubiegłym roku na wycieczkę do Egiptu
Jaki ten sezon będzie dla branży? Biura podróży nie ukrywają, że roczne wyniki są dużą niewiadomą. Na razie sprzedaż mocno się rozkręca. Ale to przyspieszenie jest jednak spóźnione.
Duża część klientów przesunęła decyzje o wyjeździe, kupi wycieczkę w ostatniej chwili i biura będą musiały obniżać ceny w ramach last minute. W najlepszym razie zmniejszy to ich zyski, w najgorszym – przysporzy dodatkowych strat. – Firmy, które w 2010 roku znalazły się pod kreską i dodatkowo oberwały kryzysem w północnej Afryce, mogą mieć spore kłopoty – uważa szef jednego z biur.
Trudną sytuację branży potwierdza szef Polskiej Izby Turystyki Jan Korsak. – Może się okazać, że biura ostatecznie sprzedadzą w sumie więcej wycieczek, ale będą mieć gorsze niż przed rokiem wyniki finansowe – stwierdza. Według Instytutu Turystyki, w tym roku za granicę wyjedzie o 200 tys. osób więcej niż w ubiegłym. Tę prognozę przygotowano już po wydarzeniach w Egipcie.
Na razie najwięksi w biznesie turystyki wyjazdowej nie muszą się specjalnie martwić. Lider polskiego rynku – Itaka – już na koniec maja miał 600 mln zł przychodów, tj. o blisko jedną trzecią więcej niż przed rokiem. Z kolei liczba wyprawionych za granicę klientów w pierwszych pięciu miesiącach wzrosła o 60 tys. i sięgnęła 250 tys.
– Zakładamy, że tegoroczne przychody wzrosną do 1,25 mld zł z 920 mln zł w roku ubiegłym. Zysk powinien zwiększyć się z 28 mln zł do blisko 40 mln zł – twierdzi wiceprezes Itaki Piotr Henicz.

Biura podróży nie mają co liczyć na szybką poprawę koniunktury

To będzie bardzo trudny rok. Biura podróży nie ukrywają, że popyt na zagraniczne wycieczki jest słabszy od wcześniejszych oczekiwań. Podaż zdecydowanie go przekracza. Choć branża znacznie ostrożniej przygotowywała tegoroczne programy, a spora część touroperatorów zapowiadała jeszcze kilka miesięcy temu niższe ceny wakacyjnej oferty, początek roku przyniósł branży falstart.
Choć jednym z powodów jest spadek liczby chętnych na wyjazdy do Afryki Północnej, to na spadek popularności zagranicznych wycieczek wpływa także niejasna sytuacja gospodarcza. Informacje o rosnących cenach oraz wciąż słaby złoty hamują ochotę na wydatki. Natomiast spora część tych, którzy mimo wszystko chcą wyjechać za granicę, odkłada zakup wycieczki na ostatnią chwilę. Inni wolą spędzić wakacje w kraju. Widać to po znacznie większej niż przed rokiem liczbie rezerwacji miejsc nad polskim morzem. Sytuacja branży turystycznej może się dodatkowo skomplikować jesienią, gdy większość organizatorów wycieczek będzie po raz pierwszy zawierała umowy z firmami ubezpieczeniowymi na nowych zasadach.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA