fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Muzyka

Konkurs Chopinowski: co robią jego laureaci?

materiały prasowe
Niespełna rok po Konkursie Chopinowskim laureaci zaczynają robić karierę. Każdy ma na nią własny sposób
Najefektowniej poczyna sobie Ingolf Wunder, o czym świadczy dzisiejsza światowa premiera płyty, którą nagrał dla Deutsche Grammophon. – Praca nad nią była stresująca – mówi „Rz". – Po konkursie dawałem tyle koncertów, że nagrania powstawały między podróżami. Starałem się być odprężony przed każdym wejściem do studia, ale nie zawsze mi się udawało.
Ma świadomość, że zdarzyło się coś wyjątkowego. – Jeszcze kilka miesięcy temu nie śmiałem marzyć o Deutsche Grammophon – przyznaje. Niemiecka firma pracuje z największymi gwiazdami, starannie dobiera talenty, którym zapewnia światową promocję. Jej przedstawiciele od lat śledzą przebieg Konkursów Chopinowskich, by ewentualnie ubiec konkurencję i podpisać kontrakt ze zwycięzcą. W ubiegłym roku wybrali jednak Austriaka, choć zdobył drugą nagrodę, i to ex aequo.

Życie w innym świecie

Ingolf Wunder nagrał oczywiście utwory Chopina, ale te najtrudniejsze – jak Sonata b-moll czy Polonez-Fantazja. Zestaw wieńczy zaś wirtuozowski Wielki Polonez Es-dur z Andante Spianato, tak więc nie jest to fonograficzny debiut, wobec którego można stosować taryfę ulgową.
Konkurs jest dla niego zamkniętym rozdziałem. – Zdobyłem nagrodę i czuję się spełniony – podkreśla – teraz żyję w innym świecie.

Na ten rok zaplanował

50 występów. – To maksymalna liczba, na jaką mogę sobie pozwolić – mówi. – Spłacam daninę po konkursie. Ludzie chcą mnie słuchać, ale widzą we mnie pianistę, który zdobył nagrodę. Przychodzą na występ, by się utwierdzić, że jury podjęło słuszną decyzję. Na dłuższą metę nie da się żyć w takim koncertowym wirze. Muszę znaleźć czas, by się zastanowić, co dalej ze sobą zrobić.
O przyszłość może chyba być spokojny. Po serii pokonkursowych podróży otrzymuje kolejne propozycje, w ciągu najbliższych dwóch lat Ingolf Wunder znów zagra – i to kilkakrotnie – w Japonii. Za kilka miesięcy czekają na niego dwie najważniejsze sale Wiednia: Musikverein i Konzerthaus, na rok 2012 otrzymał zaproszenie z festiwalu w Salzburgu.
Myśli już o kolejnej płycie, którą dla Deutsche Grammophon ma nagrać w przyszłym roku. Tym razem zrobi to z orkiestrą. – Wybiorę jeden koncert Chopina i drugi innego kompozytora – zapowiada. – Nie mogę zdradzić szczegółów, dyskusje z szefami firmy trwają. Chcę pokazać, że mam szerokie zainteresowania, i nie zamierzam pozostać wyłącznie przy Chopinie, choć zajmuje on wyjątkowe miejsce w moim życiu.
Najmniej znany jest dotąd na rynku amerykańskim. – Nie mam tam impresaria – wyjaśnia Ingolf Wunder – ale sytuacja zmieni się w przyszłym sezonie.

Na starym fortepianie

Nowojorska agencja Columbia Artists Management zajęła się natomiast zwyciężczynią – Julianną Awdiejewą. Dobrze też został przyjęty jej styczniowy koncert z Nowojorskimi Filharmonikami – to jedna z konkursowych nagród, jakie zdobyła. Wspólny występ z tak sławną orkiestrą w jej siedzibie i w programie abonamentowego sezonu podnosi wartość każdego młodego artysty.
Rosjanka nie zabiega o sławę za wszelką cenę. – Obserwuję jej poczynania – mówi Stanisław Leszczyński, wicedyrektor Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina i szef festiwalu „Chopin i jego Europa" – widzę, że planuje z rozwagą. To nie jest działanie obliczone na łatwy efekt, ale perspektywiczne, z myślą o własnym rozwoju i wzbogacaniu repertuaru.
On namówił Juliannę Awdiejewą do ciekawego debiutu. W sierpniu na festiwalu w Warszawie po raz pierwszy zagra na XIX-wiecznym fortepianie. – Nigdy tego wcześniej nie robiła, ale zgodziła się od razu – mówi dyr. Leszczyński. – Będziemy zresztą mogli posłuchać jej dwukrotnie, najpierw na recitalu na współczesnym instrumencie, a potem ze słynną angielską Orkiestrą Wieku Oświecenia, z którą oba koncerty Chopina zagra na fortepianie z epoki.

Kolejna nagroda

Inną drogą podąża Daniił Trifonow, zdobywca III nagrody. Nie rezygnuje z występów, nagrał dla polskiej firmy DUX chopinowską płytę z utworami solowymi i koncertem e-moll, w którym towarzyszy mu Polska Filharmonia Kameralna Wojciecha Rajskiego. Przede wszystkim jednak 20-letni Rosjanin postanowił raz jeszcze sprawdzić swe umiejętności i w maju przystąpił do Międzynarodowego Konkursu im. Artura Rubinsteina w Tel Awiwie. Wygrał, co z pewnością pomoże mu w przyszłości, bo ta rywalizacja zawsze z uwagą jest obserwowana przez muzyczny świat.
Lukas Geniušas (II nagroda) koncertuje głównie w Rosji, Polsce, a także w ojczystej Litwie oraz krajach skandynawskich, w których ma swojego agenta. Nieprzewidywalny jest Bułgar Evgeni Bożanow, już podczas konkursu wiadomo było, że to artysta kapryśny, ale o ogromnej indywidualności. W sierpniu zagra na festiwalu „Chopin i jego Europa". – Szykuje bardzo ciekawy recital z roztańczonymi utworami różnych kompozytorów – zapowiada Stanisław Leszczyński.
Na tegoroczny festiwal dyrektor zaprosił także innych pianistów z ostatniego konkursu. Nie tylko tych, którzy wyjechali z nagrodami, bo zagrają też Włoszki Irene Veneziano i Leonora Armellini oraz Paweł Wakarecy. Ingolfa Wundera nie będzie, ale Austriak i tak ciągle gości w naszym kraju ku zadowoleniu polskiej publiczności. Kolejna okazja szykuje się w sierpniu na festiwalu w Dusznikach, gdzie będzie można też posłuchać Awdiejewej, Geniušasa i Trifonowa.
masz pytanie, wyślij e-mail do autora j.marczynski@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA