Ekonomia

Kampania tania niesłychanie

Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski
Wydatki partii na kampanię wyborczą mogły być w tym roku nawet o jedną trzecią niższe niż przed dwoma laty - szacują eksperci domu mediowego Starlink.
Jak szacuje Tomasz Chełmecki, dyrektor zarządzający domu mediowego Starlink, w tym roku komitety wyborcze łącznie zainwestowały w reklamy swoich partii od 35 do 40 mln zł. Dwa lata temu było to ponad 60 mln zł.
– W tym roku kampania była znacznie krótsza – zauważa Chełmecki. Poza tym zaczęła się w czasie, gdy wiele powierzchni reklamowych, zwłaszcza na billboardach i w telewizji, było już zarezerwowanych na kampanie komercyjne. Jesień i końcówka roku to tradycyjnie czas gorący reklamowo w mediach. Jak co roku najwięcej zarobiła na wyborczych reklamówkach telewizja. Jak policzył instytut AGB Nielsen Media Research, cennikowa wartość reklam, jakie największe partie wykupiły w telewizji w tym roku, to 32,6 mln zł. Stacje telewizyjne udzielają jednak swoim klientom rabatów, więc w rzeczywistości komitety mogły zainwestować w telewizję sporo mniej.
Według AGB cennikowo najwięcej w kampanię w telewizji zainwestowało w tym roku Prawo i Sprawiedliwość – 14,1 mln zł. To jednak zrozumiałe, bo partia prowadziła kampanię reklamową nie tylko tuż przed wyborami, ale także latem. Drugą najdroższą kampanię telewizyjną, za 6,9 mln zł, przeprowadziła Platforma Obywatelska. Za nimi plasują się kolejne partie z Komitetem Wyborczym PSL (kampania za 5,1 mln zł) na czele. Partie polityczne wykupiły jednak mniej billboardów niż rok i dwa lata wcześniej. – Do końca września ich wydatki na reklamę zewnętrzną wynosiły ok. 6,5 mln zł. Szacuję, że łącznie z październikowymi było to 8,5 – 9 mln zł. Wszystkie kampanie polityczne są dla nas jedną grupą wydatków, więc do swoich szacunków wliczam też wydatki na kampanie, które niektóre ugrupowania przeprowadzały późną wiosną i latem – mówi Lech Kaczoń, prezes Izby Gospodarczej Reklamy Zewnętrznej (IGRZ), która zrzesza największe firmy outdoorowe i monitoruje wydatki na reklamę zewnętrzną. Dwa lata temu wpływy firm zajmujących się reklamą zewnętrzną przekroczyły 24 mln zł. Wtedy jednak wybory były podwójne: jesienią wybieraliśmy parlament i prezydenta. Jednak nawet rok temu, gdy przeprowadzono jedynie wybory samorządowe, wydatki partii na outdoor były porównywalnie wysokie i wyniosły ok. 20 mln zł. – Dwa lata temu wybory odbywały się planowo, więc komitety miały więcej czasu, żeby przygotować kampanię i budżety na ten cel – tłumaczy Lech Kaczoń z IGRZ. Tak jak w telewizji w tym roku na nośnikach zewnętrznych najszerzej reklamowały się PiS i PO. – W nieco mniejszym stopniu LiD. W ogóle nie było plakatów Samoobrony, a LPR w 90 proc. reklamowała się na plakatach o treści ogólnej, tylko 10 proc. ich nośników to reklamy poszczególnych działaczy – dodaje Kaczoń.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL