Warszawa

"Stop" dla szerszej Modlińskiej

Rzeczpospolita
Powstająca jezdnia Modlińskiej urywa się w leśnym zagajniku. Właściciele trzech działek ośmieszają urzędników, nie odbierając pism z nakazem opuszczenia terenu. Zanim na budowę wjadą buldożery, do akcji wkroczą policjanci i egzekutor
Na Modlińskiej między granicą miasta a ul. Aluzyjną rośnie dziki lasek i działa autokomis. W tym miejscu już dawno powinna być nowa jezdnia. Nie ma, bo urzędnicy nie potrafią przejąć terenu. Zastosowanie specustawy, która miała uniemożliwić blokowanie inwestycji, na razie nie pomogło. Jej twórcy nie przewidzieli bowiem najprostszych tricków właścicieli ziemi.
– Nie odbierają listów poleconych z nakazem natychmiastowego opuszczenia terenu – mówi poirytowany wicedyrektor Zarządu Dróg Miejskich Mirosław Kazubek. – Z punktu widzenia sądu pisma nie zostały więc skutecznie dostarczone. Na spornym odcinku prace zostały wstrzymane – przyznaje. A inwestycja za 45 mln zł utknęła w lesie. Urzędnicy wojewody odpowiedzialni za przejęcie terenu muszą odczekać dwa tygodnie. I jeszcze raz wysłać listy. Jeśli listonoszowi nie uda się zaskoczyć adresatów, pisma trzeba wywiesić na dwa tygodnie w miejscu publicznym. Drogowcy przygotowują się już do zajęcia terenu siłą – w asyście uzbrojonych policjantów. Niezadowoleni z zaproponowanych wycen gruntów właściciele mogą następnie procesować się o odszkodowanie. Ale ich działanie nie wstrzyma już budowy tak potrzebnej drogi. – Wcześniej muszą jednak minąć kolejne przewidziane procedurami terminy, a Urząd Wojewódzki wyznaczyć egzekutora. To będzie trwało tygodniami, a zima za pasem – niecierpliwi się Kazubek. W ostatnich dniach wielokrotnie odwiedzał budowę i bezskutecznie próbował porozmawiać z właścicielami. Tymczasem poszerzenie ostatniego wąskiego odcinka Modlińskiej – znajduje się tam po jednym pasie w każdą stronę – ma pierwszorzędne znaczenie dla inwestycji prowadzonej 100 metrów dalej. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad kończy tu budowę liczącej 3,7 km obwodnicy Jabłonny, do której dochodzi Modlińska. Łączny koszt wykupów ziemi i budowy obwodnicy sięgnie 63 mln zł. Kontrakt realizuje ten sam wykonawca co na Modlińskiej, czyli WPRD. Prace przy obwodnicy ruszyły w tym roku, ale wcześniej GDDKiA przez rok zmagała się z wywłaszczaniem upartych mieszkańców. Nie obyło się bez wizyt w asyście policji, a także gróźb wobec urzędników.Dla obwodnicy Jabłonny „nie, bo nie” mówiły np. trzy rodziny z domu obok trasy. Urzędnicy kompletnie pogubili się przy ustalaniu współwłaścicieli budynku. Kiedy lokale zastępcze były gotowe... dwie z trzech rodzin wbrew wcześniejszym ustaleniom znowu odmówiły opuszczenia domu. 108 mln zł - tyle będą kosztowały budowa obwodnicy Jabłonny i poszerzenie Modlińskiej – Co tam się działo, to się w głowie nie mieści – wzdycha szef GDDKiA na Mazowszu Wojciech Dąbrowski. – ZDM ma na Modlińskiej podobny problem, mimo że działa już według nowej ustawy. Zamiast budować, muszą się martwić o to, czy będą mieli gdzie. Według Małgorzaty Tarnowskiej z GDDKiA ostatnie uzgodnienia z właścicielami działek przewidzianych pod obwodnicę sfinalizowano dwa tygodnie temu. Na skończenie trasy drogowcy mają czas do stycznia. – Roboty są bardzo zaawansowane. Ruch skierujemy obwodnicą pewnie już w grudniu – obiecuje Dąbrowski.Dzięki dwóm inwestycjom – obwodnicy Jabłonny i szerszej Modlińskiej – kierowcy mieli zyskać wygodny przejazd od mostu Grota aż do Legionowa. Niewiele z tego wyjdzie, bo po zjeździe z obwodnicy kierowcy utkną w wąskim gardle na Modlińskiej. Kiedy ZDM skończy jej poszerzanie, nie wiadomo. Kazubek nie chce podawać dat, dopóki nie wprowadzi wykonawcy na sporne działki.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL