Ekonomia

Czy rosyjski węgiel zasypie rynek?

Rosyjskie koncerny węglowe wypierają nasz surowiec z rynków europejskich. Polska jest dla nich perspektywicznym rynkiem zbytu
Syberyjski koncern węglowy SUEK (Sibirskaja Ugolnaja Energiticzieskaja Kompania) zamierza otworzyć swe przedstawicielstwo handlowe w Polsce. Oznacza to, że SUEK zaczyna realizować ubiegłoroczne zapowiedzi planowanego wprowadzenia rosyjskiego węgla na rynek polski. SUEK jest największą kompanią węglową w Rosji. Wydobywa ok. 90 mln ton węgla, co stanowi 30 proc. całej rosyjskiej produkcji. Dla porównania Kompania Węglowa, największa polska i europejska spółka tej branży, wydobywa ok. 50 mln ton, a więc niemal o połowę mniej.
SUEK jest też największym eksporterem rosyjskiego węgla. Jego udział w zagranicznej sprzedaży tego surowca sięga 20 proc. Rosja znalazła się ostatnio w czołówce za Australią, Chinami, Indonezją i RPA. W 2005 roku wyeksportowała ok. 80 mln ton do ponad 40 krajów świata. Eksport na rynki dalekowschodnie (Japonia, Korea Południowa, Tajwan) nie jest dla Polski groźny, ostatnio jednak Rosja wypiera polski węgiel z rynków europejskich. W ciągu ostatnich pięciu lat trzykrotnie zwiększyła dostawy węgla do Wielkiej Brytanii (najwięcej – 18 mln ton), Niemiec, dwukrotnie do Hiszpanii.– Węgiel rosyjski stanowi też bardzo poważną konkurencję na tradycyjnych rynkach polskiego węgla, przede wszystkim w Skandynawii. Rosjanie stosują agresywną politykę cenową. Trzeba też przyznać, że jakość ich węgla stale się poprawia – twierdzi Jerzy Galemba, analityk Węglokoksu, największego polskiego eksportera. Czy rosyjski węgiel zagraża polskim spółkom węglowym? Silne górnicze lobby związkowe tradycyjnie zwalcza import, szczególnie z Rosji. Związkowcy uważają, że jest to nieuczciwa konkurencja, ponieważ koszty u naszych wschodnich sąsiadów, także te związane z transportem, są zaniżane. Ich zdaniem nie dba się tam także o bezpieczeństwo pracy. Problem w tym, że trzeba udowodnić, że konkurencja jest nieuczciwa, a z tym Polska miałaby problemy. Po wstąpieniu do UE nie ma też mowy o wprowadzaniu ograniczeń w imporcie, stosowaniu kontyngentów itp.Rosyjski węgiel nie jest zresztą wielkim zagrożeniem dla polskiego surowca. Do tej pory nasz import z Rosji zazwyczaj nie przekraczał 2 mln ton. Nie były to wielkości, które mogłyby zagrozić rodzimym spółkom. Jednak stale rośnie i wszystko wskazuje na to, że będzie rósł w tempie szybszym niż do tej pory. O ile w 2002 roku import węgla energetycznego z 1,5 mln ton, o tyle już w roku ubiegłym było to 3,5 mln ton. Wciąż jednak nie są to wielkości porażające, jeśli się pamięta, że w kraju wydobywa się ok. 97 mln ton.Węgiel rosyjski będzie jednak zdobywał na polskim rynku coraz więcej odbiorców. Z kilku powodów. Jest dobrej jakości, nisko zasiarczony i tańszy od polskiego. Kopalnie syberyjskie są płytkie, dlatego koszt wydobycia jest tam dużo niższy. Polskie górnictwo zeszło już dawno poniżej 1 km w głąb ziemi (np. KWK Halemba). Najmłodsza w Polsce kopalnia Budryk w Ornontowicach planuje udostępnienie pokładu węgla na głębokości blisko 1300 metrów! Co roku polskie górnictwo schodzi średnio o 7 m głębiej. Koszty wydobycia nieustannie rosną i, jak przyznają szefowie spółek węglowych, nie ma szans na to, aby zaczęły spadać. Rosjanie liczą też, że ich klientami będą w Polsce elektrownie i elektrociepłownie zawodowe i komunalne. Jeśli rosyjski węgiel okaże się tańszy, miasta będą wolały wydawać mniej. W Rosji stosowany jest też dosyć specyficzny system kolejowych stawek frachtowych, dlatego przewóz węgla koleją nawet na ogromne odległości jest dużo tańszy niż w Polsce. Istnieją tam wprawdzie oficjalne stawki, jednak najwięksi producenci węgla, tacy jak SUEK, mają specjalne umowy z rosyjskimi liniami kolejowymi, co sprawia, że ostateczna cena znacznie odbiega od oficjalnego cennika. Kompania SUEK ma duży własny tabor liczący ponad 2 tys. wagonów węglowych, co w dużej mierze uniezależnia ją od państwowego przewoźnika.Eksport rosyjskiego węgla może się też zwiększyć po wybudowaniu terminalu węglowego w okolicach Murmańska. Buduje go Kuźnieckie Zagłębie Węglowe wraz z Siberian Bussines Union. Koszt inwestycji szacowany jest na 200 mln dol., a przeładowywać tam będzie można rocznie 15 mln ton węgla. Rosyjskie kopalnie zaczynają się unowocześniać przy wydatnej pomocy... polskich fabryk maszyn górniczych. Katowicki Kopex podpisał ostatnio kontrakt z SUEK na dostawę zmechanizowanej obudowy ścianowej z Fabryki Maszyn Górniczych Tagor z Tarnowskich Gór. Wartość kontraktu sięga 55 mln zł, a obudowy zostaną dostarczone w ciągu najbliższych miesięcy. Wcześniej Kopex zawarł kontrakt z SUEK o wartości 17 mln zł, również na obudowy ścianowe Tagoru. Rosyjskie kompanie węglowe są również kontrahentami katowickiego Famuru, który dostarcza im także nowoczesne maszyny górnicze. – Rosja ma ogromny potencjał zarówno w produkcji, jak i w eksporcie węgla. Udowodniła to w ostatnich latach, kiedy dołączyła do czołówki światowych eksporterów. Jeżeli zrealizuje swoje plany związane z udostępnianiem nowych złóż, rozbuduje porty, ma szanse zdominowania rynków europejskich – uważa Jerzy Galemba.Rosyjski węgiel nie zdominuje polskiego rynku. To pewne. Może natomiast spełnić pożyteczną rolę. Konkurencja wyjdzie polskim spółkom węglowym na dobre. Skłoni to być może zarządy, zwłaszcza Kompanii Węglowej, do baczniejszego przyglądania się kosztom. Może szefowie z branży dojdą jednak do wniosku, iż utrzymywanie przy życiu kopalń, które od kilkunastu lat regularnie przynoszą straty (np. kopalnie Krupiński, Silesia), sprawi, że z biegiem czasu będziemy przegrywać konkurencję, także z węglem rosyjskim.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL