Kraj

Wykształciuchy kpią z kota, zwolennicy PiS drwią z Tuska

Rzeczpospolita
bitwa na Żarty: „MSZ pokieruje Steinbach“; „Dorn przyniósł wstyd Sabie” – internauci komentują wynik wyborów
Donald Tusk nie dał jeszcze ostatecznej odpowiedzi na pytanie, czy będzie premierem, ale w Internecie już można znaleźć plan pierwszego tygodnia jego rządów. Zdaniem blogera Bernarda z Salonu24.pl nowy premier już w drugim dniu urzędowania „zlikwiduje wypadki samochodowe”, trzeciego kilkakrotnie podniesie pensje w budżetówce, czwartego „gwałtownie podniesie prestiż Polski na świecie”, a w piątek zbuduje 2500 km autostrad.
Ma mu w tym pomóc nowy model rządu. Zdaniem Maćka z forum „Rz” będzie się on składał jedynie z trzech ministerstw: zdrowia, szczęścia oraz pomyślności. Na prawicowym forum „Frondy” trwa już plebiscyt na obsadę innych stanowisk. Dominują żeńskie kandydatury. Wymarzonym rzecznikiem rządu okrzyknięto piosenkarkę Dodę, MSZ ma objąć Erika Steinbach, a CBA pokierować posłanka Beata Sawicka. Z kolei dla internautów z forum „Szkła kontaktowego” TVN24 najważniejsza jest sromotna przegrana PiS. To okazja do złośliwości pod adresem wicepremiera Ludwika Dorna, który rozpowszechnił określenie „wykształciuchy”: przyniósł pan wstyd swojemu psu Sabie – kpią internauci. I tak jak Dorn napisał list do wykształciuchów, tak oni planują teraz napisać list „Do przegranego Dorna”. Nie ma litości nawet dla kota Jarosława Kaczyńskiego, który na jednym z plakatów umieszczonych na stronie joemonster. org przeżywa ciężkie chwile z powodu przegranej PiS. Internauci popierający Kaczyńskich są w dużo gorszych humorach. Na forach internetowych głównie szukają przyczyn porażki swojej partii, ale też wyzłośliwiają się na temat Platformy. Wysyłają sobie plakaty uśmiechniętego Ryszarda Krauze z podpisem: „Pierwsi Polacy” wracają z emigracji. Niektórzy z nich po wyborach w ogóle stracili ochotę do internetowej aktywności. Autor popularnego blogu Bufetowa Watch zajmującego się krytyką rządów PO w Warszawie w swoim powyborczym wpisie zastanawia się nad zamknięciem blogu. Ale to nie partie polityczne są głównymi bohaterami powyborczych dowcipów. Przebiła je Państwowa Komisja Wyborcza. A właściwie Pełna Kompromitacja Wyborcza – jak rozwinął ten skrót na swoim blogu europoseł Ryszard Czarnecki. Dlaczego cisza wyborcza trwała o 3 godziny dłużej? Bo PKW czekała, aż w TVN skończy się „taniec z gwiazdami” – śmiał się Hans22. A jamis na portalu Joe Monster przewidywał wieczorem, że cisza potrwa aż do szóstej rano. „Dopiero o tej porze może interweniować ABW” – napisał.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL