Komentarze

Nie chodzi o polsko-niemieckie cuda

Niemcy nie chcą dłużej czekać. Po wyborach w Polsce spodziewają się cudu.
Cudu polsko-niemieckiego pojednania, którego nie udało się wyczarować nie tylko przez ostatnie dwa lata, ale i znacznie wcześniej. Scenariusz w Berlinie jest już gotowy. Warunki takie same jak do tej pory. Gazociąg północny musi powstać, wysiedleni muszą mieć swe miejsce pamięci w Berlinie, a polska polityka w Unii Europejskiej musi być konstruktywna, a więc sprzyjająca pogłębianiu integracji i wzmacnianiu roli instytucji europejskich.
Co oferuje Berlin w zamian? Niewiele, by nie powiedzieć nic ponad to, co już wcześniej położył na stole. Bezpieczeństwo energetyczne naszego kraju miałoby zostać zapewnione przez awaryjne dostawy ropy i gazu z rury bałtyckiej, czy to w formie budowy łącznika do naszego kraju, czy też stworzenie technicznych warunków tłoczenia gazu z Niemiec do Polski istniejącym już gazociągiem z Półwyspu Jamalskiego. Jak w takiej sytuacji ma się zachować ekipa Donalda Tuska? Odpowiedź jest jedna. Przetrzymać pierwszy napór i spokojnie rozmawiać, nie spiesząc się z deklaracjami. Gwarancje dostaw gazu z Niemiec na pewno nam nie zaszkodzą, zwłaszcza w sytuacji, gdy może się nie udać zablokowanie budowy gazociągu północnego. Mimo całych hałd rozbitej porcelany w bojach o pierwiastek i Joaninę konflikt z Niemcami na tym polu jest już przeszłością.
Co jednak zrobić z Eriką Steinbach i Związkiem Wypędzonych? Czy nowy polski rząd może sobie pozwolić na zmianę kursu i po prostu zapomnieć o tym, że projekt Centrum przeciwko Wypędzeniom był jedną z zasadniczych przyczyn wszystkich nieporozumień w polsko-niemieckich relacjach ostatnich lat? Trudno byłoby to sobie wyobrazić.Rozsądniej pójść drogą sondowaną już przez rząd Kaczyńskiego i przenieść dyskusję historyczną na forum oddalone nieco od bieżącej polityki. Chodzi o planowaną konferencję historyków, publicystów i polityków w Krzyżowej. Odbędzie się wiosną przyszłego roku i może uspokoić nastroje zarówno w Berlinie, jak i w Warszawie. Tak też została pomyślana. W sumie nie chodzi o robienie cudów, ale o prawdziwe partnerstwo pomiędzy dwoma dużymi krajami europejskimi.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL