Świat

Kim jest nowy człowiek Putina

Jedni mówią o Zubkowie: sowiecki urzędnik, inni: europejski polityk
Reuters
Wiktor Zubkow, od niedawna szef rosyjskiego rządu, nigdy nie zawiódł swego protektora i zawsze potrafił zachować się dyskretnie. Absolutna lojalność wobec Władimira Putina to jego największa zaleta
-Kto się ośmielił korygować polecenia prezydenta? -spytał w czwartek jednego z ministrów swojego rządu. Te słowa odebrano jako deklarację lojalności wobec prezydenta Rosji. To Putinowi zawdzięcza całą swoją karierę w posowieckiej Rosji. Poznali się jeszcze w 1992 roku. Putin stanął wówczas na czele Komisji Spraw Zagranicznych w urzędzie Miasta Petersburga i Zubkowa zrobił swoim zastępcą -miał odpowiadać za rolnictwo.
Agronom ekonomista z wykształcenia miał doświadczenie. Za czasów ZSRR przez wiele lat kierował sowchozami. Gdy nastała pieriestrojka, dostrzeżono go na górze. Zaczął robić karierę w obwodowym aparacie Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego. Tam zresztą też odpowiadał za rolnictwo.
Zapotrzebowanie na specjalistę o podobnych kwalifikacjach w urzędzie wielkiego miasta wydawało się dziwne. Ale tylko na pierwszy rzut oka. Po rozpadzie ZSRR Petersburg przeżywał katastrofę, jeśli chodzi o zaopatrzenie w żywność. Rada Miasta postanowiła sprowadzać produkty z importu. Misję tę powierzono kierowanej przez Putina komisji. Dla byłego pułkownika w rezydenturze KGB w Niemczech Wschodnich, który o zaopatrzeniu w żywność wiedział jedynie tyle, że można ją kupić w sklepie spożywczym, Zubkow okazał się bardzo cennym nabytkiem. Zubkow, choć pracował pod kierownictwem Putina zaledwie rok, zdążył udowodnić, że jest lojalny i dyskretny. Gdy w Petersburgu wybuchł skandal związany z importem żywności, a deputowani Rady Miasta zarzucali Putinowi przekręty (straty szacowano na 11,5 miliona dolarów), nigdy nie udało się znaleźć dowodów. Od tamtej pory 66-letni dziś Zubkow zawdzięcza protekcji Putina każdy kolejny stopień w swojej karierze. W 1993 roku specjalista ds. rolnictwa został nominowany na szefa inspekcji podatkowej Petersburga. Prognozowano mu rychłą kompromitację, ale Zubkow nie tylko nie zepsuł, lecz nawet usprawnił pracę urzędu i zrobił z niego jeden ze wzorowych w Rosji. Wśród biznesmenów do dziś krąży przyklejony mu wówczas przydomek "Witia, oddaj milion". W miarę awansów Putina rozwijała się też kariera jego byłego podwładnego. W 1999 roku Zubkow zostaje wiceministrem ds. podatków, a dwa lata później szefem Federalnej Służby Monitoringu Finansowego, zwanej także finansowym wywiadem (zna finanse niemal wszystkich urzędników i biznesmenów Rosji). Jeszcze w 2000 roku znalazł się w elitarnym gronie 20 przyjaciół zaproszonych na urodziny Putina. Zanim przeprowadził się do stolicy, musiał wykonać "delikatne polityczne polecenie". W Moskwie nie chcieli, aby w wyborach gubernatora Petersburga wygrał faworyzowany w sondażach kandydat. Zadaniem Zubkowa było wystawienie swojej kandydatury w celu odebrania mu części głosów. Zdobył zaledwie 8,5 procent poparcia. Wystarczyło, aby wygrał człowiek Kremla. Najbardziej spektakularny sukces obecny premier odnotował właśnie jako szef wywiadu finansowego. Putinowi nie spodobało się, że w 2001 roku Rosja znalazła się na czarnej liście międzynarodowej organizacji FATF (Financial Action Task Force) jako kraj przyzwalający na pranie pieniędzy. Zubkowowi wystarczyło półtora roku, aby naprawić sytuację, a pół roku później Rosja przystąpiła do FATF. Ten wyczyn wprawił w osłupienie wielu specjalistów. Musieli przyznać, że Zubkow niezwykle szybko uczy się każdego zawodu. Dziś jedni mówią o nim: sowiecki urzędnik. Inni: europejski polityk. Niektórzy widzą w nim drugiego Putina, inni przeciwnie. Dla wielu jest nijaki. - Jest jak czysta karta, każdy widzi w nim cechy, jakie chce -mówią Rosjanie. I przypominają, że "Time" też kiedyś zadał pytanie: "Who is Mr. Putin?". Jak nikt inny wśród rosyjskich elit, nowy premier umiał pozostawać w cieniu. Nie wplątał się też w żaden skandal obyczajowy. "Człowiek bez życia prywatnego" - scharakteryzował go wpływowy rosyjski dziennik "Wiedomosti". Właśnie dzięki tym zdolnościom Putinowi udało się uśpić czujność obserwatorów rosyjskiej sceny politycznej. Nawet ludzie znający Zubkowa jako dziecko nie potrafią powiedzieć o nim czegoś szczególnego. - Nie był prymusem, lecz nie był też chuliganem. Uczył się na trójkach i czwórkach. Ale się nie lenił - wspomina premiera Rosji szkolna nauczycielka.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL