Wywiady i rozmowy

Ludzie WSI zdobyli niewyobrażalne fortuny

Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Druga część raportu o WSI opisuje wpływy wojskowych służb w gospodarce i powstawanie mafii
Prezydent Lech Kaczyński w wywiadzie dla „Rz” ujawnił, że druga część raportu z weryfikacji WSI jest dość obszerna i na ile się zorientował, są tam fragmenty bardzo ciekawe. Nie podjął jednak jeszcze decyzji o odtajnieniu. Prokuratura 11 dni temu wszczęła śledztwo w sprawie nieprawidłowości przy sporządzaniu pierwszej części raportu, chociaż trzy miesiące temu tego odmówiła. Zmieniła decyzję po rozpoznaniu zażaleń 15 osób występujących w charakterze pokrzywdzonych.
RZ: Na czym koncentruje się druga część raportu o WSI? Antoni Macierewicz: Na tematyce gospodarczej. Potwierdza się teza, że podstawowe struktury mafijne powstały w oparciu o personalną i organizacyjną infrastrukturę Zarządu II Sztabu Generalnego oraz WSW. Zadaniem aneksu jest więc pokazanie części – bo na całość przyjdzie jeszcze czas w końcowym raporcie – wpływów służb wojskowych w gospodarce.
W tym ich udziału w procesach prywatyzacyjnych? Zostaną przeanalizowane wielkie prywatyzacje, np. TP SA. To jedna z najważniejszych dla bezpieczeństwa prywatyzacji. Razem z telefonią sprzedano łącza bezpieczeństwa państwa. Wyszły one spod kontroli. Mówił pan „Rz”, że ludzie służb wojskowych od 1985 roku współtworzyli FOZZ. Jaka była ich rola po 1989 roku? Nie tylko uczestniczyli w tworzeniu struktur gospodarczych, ale dążyli też do opanowania wielu struktur państwowych. A w połowie lat 90. w istocie zaczęli dysponować tymi strukturami na szkodę Polski. O jakie struktury polityczne chodzi, o ministerstwa? Dużo ważniejsze. Urząd prezydenta? Pojawia się w raporcie nazwisko Marka Ungiera, szefa gabinetu Aleksandra Kwaśniewskiego? Nie chciałbym nieudolnie opowiadać o tym, co jest znakomicie opisane w raporcie. Czy powstanie fortun w Polsce po 1989 roku ma związek ze służbami wojskowymi? Niektóre z tych fortun, np. w informatyce, wiążą się z ludźmi i działalnością WSI. Chodzi o Ryszarda Krauzego? Zapraszam do przeczytania raportu. Chciałby pan, aby raport ukazał się jeszcze przed wyborami? Jest to wiedza, która powinna się stać własnością publiczną. A czy to będzie przed wyborami czy po, jest już mniej istotne. Gen. Marek Dukaczewski, były szef WSI, zarzucił panu, że przygotowując aneks, skorzystał pan najprawdopodobniej nie tylko z informacji pochodzących z WSI, ale i od służb cywilnych. Raport jest oparty na pełnym dostępie do źródeł, taki zresztą był obowiązek komisji weryfikacyjnej. Pozyskiwaliśmy także informacje od osób trzecich, które nie były żołnierzami, ale miały o służbach wojskowych istotną wiedzę. Ten problem był zresztą zmorą w funkcjonowaniu WSI. W tych służbach obowiązywała „doktryna”, że jeśli ktoś jako wojskowy popełniał przestępstwo, ale odszedł do cywila, to już nie jest to problem służb wojskowych. W istocie był to system mający za zadanie ochronę przestępstw ludzi związanych z WSI. Ale to wcale nie oznacza, że służby wojskowe nie penetrowały całej rzeczywistości. Znamy sprawę, w której podjęły działania w stosunku do mafii paliwowej. Ewidentnie złamały prawo, by skierować postępowanie na fałszywy trop. Za tę sprawę odpowiedzialny jest gen. Dukaczewski. Dużo będzie o powstawaniu mafii w Polsce? Potwierdza się teza, że podstawowe struktury mafijne powstały w oparciu o personalną i organizacyjną infrastrukturę Zarządu II Sztabu Generalnego. Czyli wojskowego wywiadu PRL? W tym przypadku peerelowskiego oznacza sowieckiego. Jak pokazujemy w aneksie, stopień samodzielności służb wojskowych w Polsce był żaden, były ekspozyturą sowiecką. Nie było to zresztą ukrywane. Co kwartał odbywały się narady sztabu generalnego Układu Warszawskiego, na których wydawano bardzo precyzyjne dyspozycje. Co innego mieli robić Węgrzy czy Polska, inne zdania zlecano Czechom i NRD. Funkcjonariusze tych służb i agenci mieli obowiązek przekazywać każdy szczegół, o którym się dowiedzieli, do ataszatów służb rosyjskich, do GRU. I to w ciągu kilku godzin. Jaki to ma związek ze współczesnością? Ma. Zaraz pani opowiem. Te bajki, jakie opowiadali byli ministrowie obrony – Janusz Onyszkiewicz i Bronisław Komorowski... Kiedyś sądziłem, że są to ludzie niemądrzy, niemający żadnej wiedzy, będący za to pod jakimś urokiem. A dzisiaj co pan myśli? Dzisiaj wiem, że tak się zintegrowali z formułą Okrągłego Stołu, iż uznali, że można tolerować działalność ludzi szkolonych przez GRU. Ja natomiast uważam, że aparat GRU ma na rękach polską krew i współdziałanie z sowieckimi służbami było zdradą ojczyzny. Próba zamazywania tego była działalnością na szkodę Polski. A Onyszkiewicz i Komorowski tak robili? Systematycznie tłumaczyli Polakom, że wywiad peerelowski nie był podporządkowany Sowietom pod względem operacyjnym. Komorowski i Onyszkiewicz świadomie wprowadzali Polaków w błąd. A jaki to ma związek z gospodarką? Ma. Cała mafia paliwowa została zbudowana na porozumieniach z GRU. W raporcie identyfikujemy ludzi z WSI, którzy zajmowali się typowaniem baz paliwowych dla mafii. Ale to tylko jeden z przykładów przestępczej aktywności ludzi, którzy pracowali w WSI. Jakie partie, środowiska polityczne będą opisane w raporcie? Raport nie zajmuje się partiami. Jest natomiast oczywiste, że były środowiska i związani z nimi politycy, którzy zaaprobowali grubą kreskę i zaaprobowali oparcie bezpieczeństwa Polski na postsowieckim aparacie, zwłaszcza ze służb specjalnych. Były też środowiska i politycy, którzy uważali to za wielkie niebezpieczeństwo. Ten podział ma polityczne konsekwencje. Antoni Macierewicz były likwidator Wojskowych Służb Informacyjnych, obecnie szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego, kandyduje do Sejmu z listy PiS
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL