Kraj

Sondażowy remis między liderami

SPINKA
Po 33 procent poparcia mają PiS i PO w rankingu preferencji wyborczych. Do Sejmu wchodzą również LiD i PSL
PiS i PO toczą morderczy bój o głosy Polaków. W najnowszym sondażu „Rzeczpospolitej” obie partie idą łeb w łeb. Na razie osiągnęły jedno – coraz więcej Polaków chce uczestniczyć w wyborach. Na pięć dni przed 21 października ponad połowa z nas – 57 procent – jest zdecydowana wziąć udział w głosowaniu. Kolejnych 25 procent wyborców raczej pójdzie do urn. A jaki parlament wybierzemy? Z sondażu GfK Polonia dla „Rz” wynika, że w nowym Sejmie znajdą się tylko cztery partie – PiS, PO, LiD i PSL. Dwa największe ugrupowania – PO i PiS – cieszą się niemal identycznym poparciem. Na każdą z tych partii chce głosować co trzeci Polak. W rozkładzie mandatów o jeden wygrywa PO, może liczyć na 185 miejsc, podczas gdy PiS na 184. Jutro się okaże, czy na sympatie wyborców wpłynęła debata między Donaldem Tuskiem i Aleksandrem Kwaśniewskim. A przed nami końcówka kampanii, która może obfitować w fajerwerki. Politolog z Uniwersytetu Warszawskiego Wawrzyniec Konarski uważa, że walka dwóch największych partii będzie do końca wyrównana. – O zwycięstwie PO lub PiS przesądzą osoby niezdecydowane – mówi. Kolejne dwa ugrupowania zostały daleko w tyle za wielkimi partiami. LiD ma 9 procent poparcia, PSL – 7. Zdaniem politologa słaby wynik lewicy jest efektem wpadek Aleksandra Kwaśniewskiego. – Były prezydent jest wyraźnie źle przygotowany do prowadzenia kampanii i popełnia błąd za błędem – ocenia Konarski. Dodaje, że LiD nie zbierze w tych wyborach więcej niż 13 procent głosów. – Za to PSL jest silne w terenie i może zdobyć nawet 10 procent głosów – twierdzi politolog. 14 procent pytanych jeszcze nie wie lub nie chce powiedzieć, na kogo w najbliższą niedzielę odda swój głos.Z naszego sondażu wynika też, że partia Andrzeja Leppera ma zaledwie 1 procent poparcia, a LPR zero. Zdaniem Wawrzyńca Konarskiego Samoobrona przestała być atrakcyjna dla wyborców. Inaczej ma się rzecz z LPR. – Najwyraźniej nie wypalił pomysł połączenia partii Giertycha z ultraliberałami spod znaku Janusza Korwin-Mikkego – konkluduje Konarski. Przy takim układzie sił w nowym Sejmie możliwe są koalicje rządzące: PiS – PO – PSL albo PO – LiD. Żadna z partii nie będzie mogła rządzić samodzielnie lub tylko z udziałem PSL.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL