Kraj

Walka o antypisowski elektorat

SPINKA
Donald Tusk i Aleksander Kwaśniewski starali się w debacie udowodnić, czyja formacja jest bardziej anty-PiS-em. Ale obaj używali argumentów PiS: bogaci liberałowie z PO kontra uwikłani w afery dawni ludzie PZPR
– Jak widać, z PiS człowiek siedzi, a z nami można stać i to z głową podniesioną – przywitał widzów Kwaśniewski. Nawiązywał do siedzących debat telewizyjnych z premierem. Wczorajsza dyskusja była inna – politycy stali przy mównicach.
Jeszcze przed emisją panowie wymienili uprzejmości. – Jeszcze chcecie shake hand? – śmiał się Kwaśniewski do fotoreporterów. Ale chwilę potem obaj spoważnieli. – To co? – zagadnął były prezydent. – Wchodzimy – odpowiedział Tusk. – Ciężko – westchnął pierwszy. Lider PO przytaknął. – Ale stawka jest wysoka – skończył uprzejmości Kwaśniewski. Na wizji dyskutowali momentami bardzo ostro. Spierali się, kto jest prawdziwą alternatywą dla PiS. – LiD to jedyna alternatywa PiS i PO. Wy się niewiele różnicie, macie te same korzenie – dowodził Kwaśniewski. Tusk odpowiadał: – Dzisiejsi socjaliści z PiS i pan to dwie strony tego samego medalu, jest pan trzecim bliźniakiem.
Lider PO wyliczał, ile razy SLD głosował w Sejmie wraz z PiS. Ale częściej atakował byłego prezydenta za przeszłość: za przynależność do PZPR i „budowanie w Polsce socjalizmu”. Kwaśniewski odciął się, że dla niego słowo socjalista nie jest obraźliwe. Sam wyciągał przeciwko Platformie to, co Kaczyński – że jest liberalna. Twierdził, że jej koncepcje pozwolą rocznie zaoszczędzić na podatkach pielęgniarce 700 zł, a „przyjacielowi Janowi Bieleckiemu, prezesowi dużego banku, 700 tysięcy”. Kwaśniewski przyniósł nawet do studia stary program PO, żeby udowodnić, iż Platforma opowiadała się za prywatyzacją szpitali.– Ja się denerwuję przed studiem, szef tam. Nie wiem, kto bardziej – przyznawał się do stresu poseł Sławomir Nowak. Widownia PO i LiD nie okazywała sobie niechęci. – Klaskaliśmy też Tuskowi, gdy podobało nam się to, co mówił – mówi zwolennik LiD. Obie grupy ogłaszały triumf swojego lidera. Młodzi sympatycy LiD po debacie umawiali się na jego oblewanie do jednego z warszawskich pubów.Główni sztabowcy PiS oglądali debatę w miejscu, w którym nagrywają swoje spoty reklamowe. – ... Z obojętnością. Potem będziemy pracować nad ostatnimi dniami naszej kampanii – komentował tajemniczo poseł Tomasz Dudziński. Politolog Marek Migalski ocenia, że w debacie był remis ze wskazaniem na Kwaśniewskiego: – Mógł nastąpić jego nokaut, po którym kłopoty miałby on, LiD, a wygrana PO w wyborach byłaby pewna. Ale tak się nie stało.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL