fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Styl życia

Anielica po sześćdziesiątce

"Kwiat kaktusa", 1969
Archiwum Rzeczpospolitej
Filigranowa sylwetka, burza jasnych włosów, uśmiech trzpiotki. Goldie Hawn wygląda stale na 30 lat. Trudno uwierzyć, że ma dwa razy więcej i jest już babcią.
Ja naprawdę mam w sobie dużo radości życia. Budzę się rano szczęśliwa. Pewnie dlatego ludzie mnie lubią. Potrzebny im ktoś, kto potrafi ich rozweselić - powiedziała kiedyś o sobie. Na tym polegała jej siła. Ale z czasem komediowa szufladka, w którą ją wsadzono, przestała jej wystarczać. Rzadko dziś staje przed kamerą, bo jak długo można udawać małolatę?
Urodziła się 21 listopada 1945 r. w Waszyngtonie, w rodzinie zawodowych muzyków. W drodze do Hollywood przeszła wszystkie etapy kariery gwiazdki. Pierwsze lekcje tańca zaczęła pobierać, mając trzy lata. Jako 16-latka zadebiutowała na scenie rolą szekspirowskiej Julii w Virginia State Company. Potem były dwa lata studiów na American University i praca tancerki w musicalach. A wreszcie telewizja i próbne zdjęcia do komediowego cyklu "Laugh-In". Poszło jej kiepsko, ale producent George Schlatter coś w niej dostrzegł, bo dał jej szansę. Zaprosił ją do trzech programów. Na próbę. Chichotała nerwowo, a przestraszona była tak bardzo, że myliła się w każdej linijce tekstu.
-Zachowywałam się jak złotowłosa niewinna anielica, która wypiła o jedną szklaneczkę wina za dużo - powiedziała wiele lat później. Ale okazało się, że tym swoim nerwowym chichotem zarażała wszystkich. Zafascynowała Amerykę. Rok później zdobyła Oscara za rolę w filmie "Kwiat kaktusa" (1969) Gene'a Saksa. Stała się gwiazdą. Ale wszyscy przyzwyczaili się, że widzów rozśmiesza. W "Szeregowcu Benjaminie" była dziewczyną z bogatej żydowskiej rodziny, która w chwili depresji zaciąga się do wojska. W "Protokole" Herberta Rossa jako skromna kelnerka ratowała życie wschodniemu potentatowi, w "Dzikich Kotach" wcieliła się w zwariowaną futbolistkę, w "Damie za burtą" - w znudzoną mężatkę cierpiącą na amnezję.
W"Ptaszku na uwięzi" partnerowała Melowi Gibsonowi, a w 1992 r., zbliżając się do pięćdziesiątki, w filmie Roberta Zemeckisa "Ze śmiercią jej do twarzy", z dystansem i humorem zagrała kobietę, która płaci wysoką cenę za eliksir wiecznej młodości, tak bardzo poszukiwany w hollywoodzkim świecie. Potem zaś święciła triumfy w "Zmowie pierwszych żon", obok Bette Middler i Diane Keaton.
Występowała też w filmach dramatycznych. W"Oszukanej" jej bohaterce - specjalistce od konserwacji sztuki - zawalił się świat, gdy w muzeum, w którym pracowała, zostało wykryte fałszerstwo. W "Przeciwnościach" była matką 12-letniego narkomana. Takie role nie zdarzały się często, ale pogodziła się z tym.
- Nie będę przecież siedzieć i lamentować: "Czyż oni nie wiedzą, że mam talent?" - mówiła. - A jak czasem uda mi się kogoś wyrwać z apatii i rozweselić, uważam to za swoją wygraną. Jednak szukała dla siebie innego miejsca w kinie. Założyła firmę producencką, w której dotąd powstało osiem filmów, dla telewizji wyreżyserowała film "Nadzieja" (1997).
W życiu prywatnym długo nie miała szczęścia. Z pierwszym mężem - gwiazdą rocka Billym Hudsonem - toczyła walkę o dzieci, drugiemu - reżyserowi Gusowi Trikonisowi - po rozwodzie płaciła alimenty. Miłość życia, czyli Kurta Russella, spotkała w 1984 r. Tworzą jedną z najtrwalszych par Hollywood. Wychowali razem dwoje dzieci Hawn ze związku z Hudsonem (Kate Hudson jest aktorką i zdobywczynią Oscara) i wspólnego syna Wyatta. Przy Russellu dom stał się dla niej bardzo ważny. W wywiadach powtarza: - W głębi serca jestem kurą domową. Najlepiej się czuję, szorując podłogi, myśląc o obiedzie i zmywając naczynia.
Trudno w takie oświadczenia aktorek uwierzyć, ale może coś w tym jest. Może Hawn naprawdę woli żyć spokojnie. Od czasu, gdy w 2002 r. zobaczyliśmy ją w filmie "Siostrzyczki", nie pojawiła się na ekranie.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA