Wywiady i rozmowy

Eksmisja odebrała im tożsamość

Żeby powiedzieć, czy to była sekta, trzeba poczekać - mówi o. Jacek Prusak
Rz: Zakończyła się okupacja klasztoru betanek, ale nie skończył się dramat byłych zakonnic. Jaki może być stan psychiczny osób, które żyły w sekcie?
o.Jacek Prusak: Żeby powiedzieć, czy to była sekta, trzeba poczekać, aż zobaczymy, co się z tą grupą stanie. W sensie psychologicznym ona funkcjonowała jak sekta, gdyż dochodziło w niej do kontroli umysłów, ale czy nią jest, okaże się, gdy przeżyje moment eksmisji. Jeśli nastąpi reorganizacja grupy w nowych warunkach i będzie działać bez liderów. Co zrobić, by do tego nie doszło? Wczorajsza akcja psychologów na pewno nie wystarczy.
To była interwencja przewidziana w sytuacjach kryzysu. Długofalowe działanie psychologów powinno koncentrować się na odzyskaniu przez te kobiety poczucia tożsamości w nowych okolicznościach. To, co się wczoraj stało, było nie tylko eksmisją, ale odebraniem im tego poczucia. One dotąd rozumiały siebie. Teraz mogą się czuć jak ryby wyrzucone z wody. Te, które były po ślubach wieczystych, już zakonnicami być nie mogą. Te, które nie złożyły takich ślubów, mogą się ubiegać o przyjęcie do innych zgromadzeń. Jeśli nie zostaną przyjęte, a ich poczucie tożsamości zbudowane jest na tym, że są zakonnicami, będzie to prowadziło do konfliktów. Nie sądzi ojciec chyba, że je ktoś teraz przyjmie? To by było nawet niewskazane. Dlatego że przez dwa lata uważały, iż same są dla siebie autorytetami w sprawie powołania. A z punktu widzenia Kościoła to on potwierdza, kiedy ma się powołanie. Jak długo potrwa dochodzenie tych kobiet do równowagi emocjonalnej? Dużo zależy od indywidualnych predyspozycji i wsparcia środowiska. Z doświadczen wynika, że przezwyciężenie kontroli umysłu rzadko jest osiągalne w czasie krótszym od spędzonego w sekcie.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL