Kraj

Wspomnienie Urbana

KFP, Wojtek Jakubowski Wojtek Jakubowski
Znów doszło do ostrego starcia liderów PO i PiS. Tusk przyrównał Kaczyńskiego do Jerzego Urbana. Premier w rewanżu zarzucił mu chamstwo i nadmierne ambicje
Partia Tuska wyborczą fetę zorganizowała w swoim mateczniku - w Gdańsku. Lider PO sięgnął tam po ostrą amunicję.
- Rządzący mówią z taką samą butą, jak wówczas komunistyczni ministrowie. Mówią, że jest świetnie, że są zadowoleni ze swojej dwuletniej pracy - grzmiał Tusk. Tłum huczał. -I kiedy widzę premiera mówiącego te słowa, to jakbym widział Jerzego Urbana w 1981 roku -mówił lider PO.
-Tak jest, rząd się wyżywi -kontynuował, przywołując słowa Urbana sprzed lat. W tym czasie trwała konwencja PiS w Kielcach. Jarosław Kaczyński zareagował natychmiast. - Wcześniej Stefan Niesiołowski przyrównywał mnie do Gomułki -drwił premier. - Jeśli Donald Tusk chce konkurować z Niesiołowskim, to ja się z tego śmieję, ale to szkodzi Polsce. Apeluję do Donalda Tuska, aby zachował godność. Ale to był dopiero początek pojedynku na słowa. Tusk w "Newsweeku" oświadczył, że zna "brzydkie fakty z przeszłości politycznej i biznesowej Kaczyńskich i ich najbliższych współpracowników". A wczoraj wytknął premierowi także deklaracje sprzed wyborów w 2005. - Pamiętacie, kto mówił, że nie zostanie premierem, gdy jego brat będzie prezydentem, że nie będzie nigdy koalicji z Samoobroną i że powstaną 3 miliony mieszkań? - pytał Tusk. Jarosław Kaczyński nie pozostawał dłużny. - Donald Tusk wprowadził do polskiego życia publicznego fatalne obyczaje, straszliwą agresję i chamstwo, które już nie omija nikogo -mówił premier. I wytknął Tuskowi, że dwa lata temu nie doszło do powołania rządu PiS - PO "z powodu jego ambicji". Na drugi plan konwencji zeszły postulaty programowe obu partii. PiS przekonywało, że nie ma żadnego zagrożenia w realizacji Euro 2012, że zwiększy wydatki na zbrojenie armii i nie zgodzi się na prywatyzację służby zdrowia. Zdaniem PiS konieczne są zmiany konstytucji dotyczące lustracji polityków, wyeliminowania z parlamentu ludzi skazanych i zniesienia immunitetu. Z kolei Platforma obiecuje niższe podatki, mniej biurokracji i dobre drogi. Chce też ułatwić przedsiębiorcom zakładanie własnych firm. Na koniec obaj liderzy mówili o przyszłych rządach. Zdaniem Tuska współpraca z PiS jest możliwa, ale pod pewnymi warunkami. - Że złożycie uroczyste przyrzeczenie, a pan, panie premierze, szczególnie, iż nigdy więcej nie okłamie pan Polaków -powiedział lider Platformy Obywatelskiej. Premier skomentował to stwierdzeniem, że lider PO chce, aby powstała koalicja Platforma - LiD. Mimo wszystko w koalicję PiS - PO wierzy były premier Kazimierz Marcinkiewicz, który w sobotę czynnie włączył się w kampanię wyborczą senatora PO Jarosława Gowina. - Liczę, że po wyborach dojdzie do koalicji PiS i PO, w całości, bez odprysków - mówił w Krakowie Kazimierz Marcinkiewicz. Szansę na jej powstanie ocenia na 60 procent. Pytany, dlaczego popiera kandydata PO, a nie Zbigniewa Ziobrę z PiS, Marcinkiewicz tłumaczył: -To dla mnie sprawa bardzo trudna. Zbigniew Ziobro był także moim ministrem sprawiedliwości. Jestem jednak przekonany, że są w Polsce potrzebne osoby, które działają ponad podziałami. Marcinkiewicz przypomniał, że popiera też Radosława Sikorskiego z PO oraz kilkunastu kandydatów PiS, którzy go o to poprosili, w tym Piotra Bąka, byłego burmistrza Zakopanego.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL