fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nie traktujmy oscarowej konkurencji jak „być albo nie być”

Amerykańska Akademia Filmowa ogłosiła listę filmów nominowanych do Oscara. Znów nie udało nam się wślizgnąć do grona tych, którzy mają szansę walczyć o statuetki. I jak zawsze w mediach pojawiły się pytania, dlaczego znowu nic. A może źle wybieramy kandydata? Zgłoszone do rywalizacji w kategorii film nieanglojęzyczny „Wszystko, co kocham” Jacka Borcucha nie znalazło się przecież nawet w dziewiątce, z której potem wyłoniono nominowanych.

Polacy żyją wśród kłótni politycznych, w ciągłym niepokoju. Boją się podwyżek cen żywności i prądu, utraty pracy, bessy na giełdzie, niepewności przyszłej emerytury. Są spragnieni sukcesu. Kochają papieża, Justynę Kowalczyk, Adama Małysza i Roberta Kubicę. Chcieliby też pokochać kogoś, kto na oczach miliarda widzów z całego świata odbierze w Kodak Theatre Oscara. Stąd to oczekiwanie i presja.Ale zdobądźmy się na dystans. Tragedii nie ma. Kandydatów zgłosiło w tym roku 65 narodowych kinematogra...
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA